Pojawiły się pierwsze przymrozki, ale od wtorku pogoda się częściowo poprawi

Po raz pierwszy od początku maja mamy podmuch arktycznego powietrza. Pojawiły się pierwsze przymrozki na nizinach. 

To była bardzo zimna niedziela i noc oraz poranek. Wiatr w niedzielę okazał się znacznie silniejszy niż w prognozach, wskutek czego temperatura spadła nawet poniżej zera na większej części naszego kraju. Na południowym-wschodzie naszego kraju odnotowaliśmy nawet -2 stopnie, a przy gruncie było nawet -5. W reszcie kraju nie było lepiej. Na zachodzie i północy nad ranem na samochodach pojawił się szron i trzeba było skrobać szyby. To oznacza, że po raz pierwszy od maja zanotowaliśmy pierwszy przymrozek i chłodną noc. 

Poniedziałek także nie będzie przyjemnym dniem. Wiszący stratus skutecznie utrudni wzrost temperatury powyżej 8-10 stopni. Dodatkowo silna inwersja sprawi, że temperatura odczuwalna będzie dużo niższa, w okolicach 5-7 stopni, a więc raczej z drugiej połowy listopada, a nie początku października. Aura mało zachęcająca do wychodzenia z domu. We wtorek trochę cieplej, ale też bez rewelacji, bo niebo przykryje stratus i na więcej niż 12-13 stopni nie ma co liczyć. Pocieszające jest jedynie to, że wreszcie ucichnie na chwilę wiatr. 

Ten wróci w środę wraz z wyższą temperaturą, która pojawi się na chwilę w drugiej połowie tygodnia. Zgodnie jednak z moimi prognozami zamiast słoneczek w prognozach na niebie będzie dominować stratus i to pomimo silnego wiatru. Temperatura odczuwalna będzie więc znacznie niższa niż ta prognozowa przez różne portale pogodowe. Na szczęście jednak okolice 14-17 to październikowa norma na drugą dekadę miesiąca, więc nie ma co narzekać. Zapowiada się też znacznie cieplej i przyjemnej niż w ostatnim tygodniu oprócz wiatru. 

Niestety, jak widać w prognozach październik w tym roku nie będzie nas rozpieszczał klasycznym Babim Latem jak to było chociażby w 2021 i 2022. Skoki temperatur, wiszący stratus, silne podmuchy wiatru tworzą mało przyjemną mieszankę pogodową. Taki też niestety październik zapowiada się do samego końca, a jeszcze w trzeciej dekadzie szykuje się dłuższe pogorszenie aury o czym będę jeszcze będę szczegółowo pisał. Pomimo więc wysokiej anomalii w subiektywnym odczuciu październik wyjdzie więc raczej dosyć chłodny i mało przyjemny.

Na większą poprawę pogody musimy poczekać jak pisałem do listopada.  Jeszcze przed świętem 11 listopada powinno na trochę wrócić Babie Lato, a większej zimy nie widać praktycznie aż do połowy trzeciej dekady miesiąca. Także obecne podrygi chłodów to raczej tylko krótki incydent, a podobny krótki będzie też na przełomie października i listopada.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026