Kiedy wreszcie przestanie padać?

Ostatnio wkroczyliśmy w bardzo deszczowy okres, a suma opadów przekroczyła w kilka dni całą miesięczną normę za październik. 

Tegoroczny październik bardzo nas zawiódł, zwłaszcza na północy Polski, gdzie ładnych i słonecznych dni było jak na lekarstwo, a na dodatek przez prawie całą trzecią dekadę miesiąca praktycznie codziennie padał deszcz, a tydzień temu nawet śnieg. Trochę lepiej pod względem usłonecznienia wygląda południe Polski, gdzie też jednak w ostatnich dniach sporo padało, co nadrobiło na pewno posuchę z września oraz znacząco poprawiło stan rzek i zbiorników, który nadal nie jest jeszcze dosyć wysoki, chociaż pomimo tego, że ten rok jest dosyć deszczowy. 

Właśnie ze względu na dużą ilość wilgoci w powietrzu i porywisty wiatr w ogóle nie czujemy, że ten miesiąc jest taki ciepły jak pokazuje jego średnia, czyli blisko 1.80 stopni powyżej normy. Tak naprawdę jego średnią wyrobiły bardzo ciepłe, wręcz letnie pierwsze trzy dni. Poza nimi co prawda przymrozków za dużo nie było, jednak w dzień temperatura już z trudem przekraczała normę, zwłaszcza poza dzielnicami południowymi, gdzie rzeczywiście tegoroczny październik zapisał się prawie w granicach aż trzy stopnie powyżej normy. 

Najbardziej jednak dokuczał nam w ostatnim czasie deszcz. Spadło go bardzo dużo. Na północy Polski w ostatni tydzień prawie dwukrotnie norma opadów za cały październik, a na południu Polski w ostatnich dniach. Czy jest szansa, że wreszcie przestanie padać? Owszem, jest. Zwłaszcza, że jesteśmy w trakcie październikowej pełni, a po pełni jak wiemy pogoda zawsze się zmienia. Teraz też być powinno, a najbliższy tydzień zapowiada się bardzo ciepło, zwłaszcza tam, gdzie nie będzie padać. 

Według moich prognoz znacznie mniej opadów powinniśmy mieć po 2 listopada. W dzień Wszystkich Świętych i w jego okolicach, zwłaszcza pod deszczowymi chmurami, temperatura z trudem będzie przekraczać 10-12 stopni. W kolejnych dniach mogą się zdarzyć jeszcze gdzie nie gdzie opady przelotne, ale już na szczęście o znacznie mniejszym natężeniu niż te z końcówki października. I chyba dobrze, bo deszczu jak na razie mamy powyżej uszu, a chcielibyśmy jeszcze zaznać Babiego Lata i trochę słońca pomimo zmiany czasu. 

Pewne zmiany w pogodzie na lepszą pójdą po 3-5 listopada, gdzie jak mówiłem możemy liczyć na więcej dni z Babim Latem, ale niestety w listopadzie pojawią się również gorsze dni z opadami, wichurami i mgłami. Także listopad również będzie miesiącem dosyć wilgotnym, a na większą przerwę od opadów możemy liczyć niestety dopiero w grudniu, kiedy nastąpi przebudowa aury na bardziej zimową. Ogólnie tegoroczna zima zapowiada się o dziwo dosyć sucha i słoneczna.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026