Jak portale pogodowe manipulują i kłamią w prognozach
Zapewne pamiętacie jeszcze przed weekendem prognozowały na najbliższy tydzień temperatury poniżej 20 stopni, a tu nagłe pojawił się wtorek z dużym gorącem, a potem nagle załamanie aury.
Bardzo mnie zdenerwowała ostatnia, sobotnia prognoza pogody na najbliższy tydzień i postanowiłem ją przeanalizować oraz również wcześniejsze. Otóż w sobotę, nagle ni stąd ni zowąd pojawiła się prognoza, która nagle we wtorek widzi temperatury nawet powyżej 27-28 stopni, co jak na początek października jest wartością bardzo wysoką i otrze się o miesięczny rekord. Co prawda będzie to tylko jednodniowy strzał ciepła, no ale warty odnotowania. Zwłaszcza, że potem czeka nas załamanie pogody, ale raczej krótkie.
Tymczasem czytelnicy moja bloga pamiętają zapewne jak pisałem, że pierwsza dekada października przyniesie jeszcze powiewy lata, a potem w dniach 4-6 października przyjdzie krótkie załamanie aury, ochłodzenie z deszczem i większym wiatrem. To również było w mojej miesięcznej prognozie na październik, w której od dawna ostrzegałem, że ten miesiąc przyniesie bardzo dużo wietrznych dni, a możliwe nawet są spore wichury z wiatrem powyżej 100 km/h. I taka sytuacja zdarzy się już w najbliższym tygodniu, bowiem w środę i czwartek do naszego kraju dotrze wichura z nad morza Północnego.
Tymczasem wspomnimy co pisały niektóre portale na temat prognozy pogody na pierwszy tydzień października. Na przykład Twoja Pogoda jeszcze kilka dni temu pisała, że wtorek przyniesie temperatury poniżej 20 stopni, dodatkowo gdzie nie gdzie może...popadać. Oczywiście tak było do soboty, gdzie nagle przed południem nastąpiła diametralna zmiana prognoz. Było nagle widać temperatury powyżej 23-25 stopni w pierwszej części nowego tygodnia, ale też gdzie nie gdzie przechodzące krótkie opady deszczu, których w ogóle w niedzielę i poniedziałek miało nie być jeszcze z prognozach z piątku. Istna komedia.
Ostatnio nawet zauważyłem, że radary pogodowe mają problem z przewidzeniem przejścia opadów lub frontu nawet w ten....sam dzień na kilka godzin do przodu, co jeszcze kilka lat temu się nie zdarzało. To pokazuje, że w obecnych czasach prognozowanie pogody na dłużej niż jeden dzień mija się z celem, bo taka sytuacja jak z soboty, kiedy prognozy nagle zmieniają się o 180 stopni to nie jest pierwszy raz, a kolejny w ostatnich miesiącach. Zaczyna mnie to powoli już denerwować i podejrzewam, że nie tylko mnie, co zresztą widać na pogodowych blogach, gdzie niektórzy dają też wyraz frustracji.
Oczywiście portale pogodowe przeszły do tego nad porządkiem dziennym, zapominając oczywiście o swoich poprzednich prognozach. Tymczasem ja na swoim blogu jeśli przedstawiam daną prognozę na jakiś czas, to jej nie zmieniam, a widać, że się sprawdza, by przypomnieć np piękny prognozowany wrzesień czy sierpień, kiedy większość prognoz wieszczyła koniec lata w połowie sierpnia. A jak było, yo wiemy.
Komentarze
Prześlij komentarz