Dlaczego wybieramy Razem
Wśród osób o przekonaniach lewicowych na lewo od dawnego SLD jest sporo osób, które będą głosować na partię Razem.
Słusznie pisze Xavier Woliński z witryny Wolnelewo, że celem Koalicji Obywatelskiej na teraz nie jest pokonanie i rozliczenie PiS, ale zwasalizowane reszty opozycji. Z Trzecią Drogą się nie udało, bo ci ostatnio słusznie odmówili udziału w marszu w Warszawie i zrobili swoją. W stolicy razem z ferajną libkowego Tuska pojawili się dwaj liderzy Nowej Lewicy, czyli Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty. Złożyli w ten sposób hołd lenny byłemu premierowi. Zresztą tak się dzieje w większości miast wojewódzkich, gdzie NL współrządzi z Koalicją Obywatelską i właściwie jest jej wiernym poddańczym niewolnikiem bez własnego zdania i kręgosłupa.
W przemówieniach na marszu nie było widać polityków partii Razem, czyli Adriana Zandberga i Marceliny Zawiszy. Nie od dziś wiadomo, że dla wyborców i polityków Razem większym wrogiem niż PiS jest właśnie Koalicja Obywatelska, Gazeta Wyborcza i TVN. Sporo starszych wyborców Razem, zwłaszcza po 30 roku życia jak ja, doskonale pamięta czasy rządów Tuska. Śmieciowe warunki pracy, gdzie trudno było dostać umowę o etat nawet w szanowanych firmach (teraz zresztą też), umowy za pięć złotych za godzinę, prekaryzacja rynku pracy i podniesienie wieku emerytalnego, na które nigdy nie było naszej zgody. Czy sławetne "pieniędzy nie ma i nie będzie".
Żeby nie było, rządy Prawa i Sprawiedliwości też nam się nie
podobają, ale z zupełnie innych przyczyn niż te, które wymieniają
głosujący na Koalicję Obywatelską bogaci biznesmeni z Warszawy czy
Trójmiasta. Nam nie podoba się nepotyzm (Oskar Szafarowicz na przykład),
zawłaszczanie państwa, niszczenie trójpodziału władzy, skłócenie z Unią
Europejską oraz prawie wszystkimi naszymi sąsiadami, włącznie z
Ukrainą. Dobrze o polityce zagranicznej PiS powiedział kiedyś Władysław
Bartoszewski - "Dyplomatołki". Za to za bardzo nie mamy nic do PiS w
sprawie polityki gospodarczej czy socjalnej, bo zwłaszcza w tym drugim
przypadku PiS zrobił bardzo wiele jako jedyny rząd po 1989. Także bardzo
dobrym posunięciem było wprowadzenie stawki godzinowej.
Ale my nie chcemy ani Polski PiS ani powrotu do Polski Tuska sprzed
2015, czyli niskich pensji, wyzysku, słabego państwa, kiepskich usług
publicznych i umów śmieciowych. Chcemy żyć w nowoczesnym państwie, gdzie
dobrze działa służba zdrowia czy edukacja, gdzie nauczyciele czy
urzędnicy są bardzo dobrze wynagradzani, a nie dostają pensji
porównywalne ze sprzątaczką, a lepiej zarabia robotnik wykwalifikowany.
Tego nie ma nigdzie w Europie. Za granicą urzędnik czy nauczyciel
zarabia po 3500-4000 euro. Na to zwracają uwagę politycy Razem, że tanie
państwo to dziadowskie państwo. Zresztą nie tylko tutaj jest potrzebne
aktywna polityka państwa. Nie chcemy też szczucia na osoby LGBT czy
mniejszości narodowe i emigrantów jak to robi PiS.
Do Razem mam też wiele zarzutów, na przykład zbyt forsowanie ekologii
czy niechęć do prywatnego transportu, bo sam wolę jeździć swoim
pojazdem niż miejskim. Ale na dziś lepszego wyboru nie ma. Zwłaszcza, że
większość partii oprócz autorytarnego-socjalnego PiS to mniej lub
bardziej gospodarczo liberałowie, na czele z darwinistyczną społecznie i
skrajnie prawicową Konfederacją. A przy tak niewielkiej różnicy w
sondażach przyszły rząd opozycji może właśnie wisieć na kilku posłach
partii Razem. Jednak w dawnym SLD, czy obecnej NL są też bardzo ideowe
osoby, które za bardzo nie uśmiecha się wspólna koalicja z umiarkowanymi
liberałami i konserwatystami z KO i TD. Zwłaszcza po wzięciu na listy
faszyzującego kiedyś Giertycha.
Komentarze
Prześlij komentarz