Wreszcie nadchodzi koniec męczącego skwaru

Po wielu gorących dniach w pogodzie w środę zaczną się pewne zmiany. Skończy się upał i wróci bardziej rześka późno letnia aura.

Środa jest ostatnim dniem, kiedy będą dominować wysokie temperatury. Od zachodu w głąb kraju będą się przemieszczać opady związane z frontem atmosferycznym. Od czwartku już w całym kraju po przejściu burz i opadów zdecydowanie chłodniej, bo maksymalnie 21-22 stopni, a więc temperatura obniży się o ponad dziesięć stopni. Możemy więc przeżyć szok termiczny, bo aktualnie jesteśmy przyzwyczajeni do wysokich temperatur i tak duże ochłodzenie może początkowo wywołać u nas właśnie takie objawy. 

Czy upał i gorąc jeszcze wróci do Polski? Niektóre prognozy sugerują, że stanie się to w przyszłym tygodniu, ale ja nie byłbym tego taki pewien. Według mnie owszem nie będzie jakiś wielkich upałów, a nocami może być już naprawdę chłodno, bo temperatura może nawet spadać poniżej 5-10 stopni. Więc nocami i rankami będzie już naprawdę rześko. Owszem, może się zdarzyć jeden lub dwa dni cieplejsze, ale nie na długo, bo przyjdą potrzebne opady i szybko się ochłodzi. 

Wygląda więc na to, że czeka nas dłuższa przerwa od męczącego gorąca. Co ciekawe według moich prognoz duże ciepło rzeczywiście wróci, ale po... 24 września. Skończą się wówczas nawet chłodne noce, co jak na koniec września jest rzeczą rzadką. Temperatura w ciągu dnia również mocno podskoczy, ale to już będą wartości bardziej przyjemnie niż ostatnio, maksymalnie do 23-25 stopni, a więc skończy się męczący skwar taki jak w pierwszej połowie września. Aura będzie więc idealna do spędzania czasu na świeżym powietrzu. 

Pewnie was interesuje jaka będzie aura na przełomie września i października. Według moich prognoz czeka nas mocniejsze ochłodzenie, ale znowu w wersji suchej, więc posucha się pogłębi, a przecież będziemy mieli już drugi miesiąc jesieni. A na dodatek po 3-4 października szybko wróci....ciepło i Babie Lato. I to na dłużej, bo aż do połowy miesiąca, a może nawet i trzeciej dekady października, kiedy przyjdzie głębsze ochłodzenie i opady śniegu. Także jak widać na razie ciepła aura nie powiedziała ostatniego słowa. 

Szkoda tylko, że dni już coraz krótsze i w sumie po 18 trzeba z dworu zrywać się szybko do domów, bo o 19-20 już ciemno i z tego ciepła nie ma za wiele pożytku. Co innego w kwietniu i maju, kiedy dzień się wydłuża, ale ostatnio jak na złość wtedy mamy przedłużające się chłody.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026