Śnieg i mróz na 1 listopada?

W ostatnich latach początki listopada mocno nas rozpieściły, bo brakowało zimnych incydentów. Czy tym razem może być inaczej? 

1 września rozpoczęliśmy meteorologiczną jesień, chociaż ogólnie większość ludzi uznaje, że jesień zaczyna się dopiero 21 września. Jednak meteorologicznie rozpoczyna się ona wcześniej i obejmuje wrzesień, październik i listopad ze względu na pomiary temperatury i innych czynników jak usłonecznienie i opady. Jak na razie jesień rozpoczęła się typową jesienną pogodą z opadami deszczu i zachmurzeniem, więc typowo raczej dla przełomu października i listopada, a nie początku września, kiedy powinno być ciepło. 

Na szczęście na najbliższe dni prognozy wskazują przedłużenie się letniej aury z września. Ci, którzy czytają mojego bloga nie powinni być zaskoczenie, bo dawno pisałem o takiej możliwości. Co więcej, również na szczęście druga połowa września powinna przynieść sporo ładnych, ciepłych i słonecznych dni, a więc będzie wreszcie polskie Babie Lato, którego tak mocno brakowało w poprzednich latach. Zwłaszcza, że również pierwsza część października nie powinna być taka w sumie najgorsza w tym roku. 

Pytanie jednak co dalej. Niewykluczony jest chłodniejszy incydent w trzeciej dekadzie października, z opadami deszczu i śniegu na nizinach oraz mocniejszymi nocnymi przymrozkami.  Co ciekawe pierwsze prognozy wskazują na to, że również i początek listopada, w tym dzień Wszystkich Świętych może być pierwszym od lat wręcz zimowy. Niewykluczone są przymrozki i temperatura nawet poniżej zera w ciągu dnia, śnieg oraz duże zachmurzenie, więc aura raczej mało ciekawa i to jeszcze w połowie jesieni. Choć kiedyś takie zdarzenia bywały znacznie częściej. 

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że będzie to tylko krótki incydent. Po 4-5 listopada aura zacznie się poprawiać i nawet jeszcze w drugiej i trzeciej dekadzie listopada wrócą cieplejsze dni, nawet z Babim Latem, choć będą się one mieszać z brzydszymi okresami i deszczowymi. Mocniejsze uderzenie zimy nastąpi dopiero na przełomie listopada i grudnia, a więc w sam raz na początek meteorologicznej zimy, która zaczyna się 1 grudnia. Także listopad, pomimo zimnego początku, będzie raczej dosyć ciepły, choć pochmurny i momentami deszczowy.

Na razie cieszmy się jednak jeszcze ciepłą jesienią, bo przed nami jeszcze sporo takich dni i trzeba naładować akumulatory przed nadchodzącą zimą, gdzie znowu będziemy odczuwać brak słońca oraz ciepła aż do marca i kwietnia 2024.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026