Wreszcie widać poprawę pogody i to na dłużej

Po naprawdę wielu deszczowych i pochmurnych dniach czeka nas wreszcie poprawa pogody i to na dłużej. Widać wreszcie kres opadów. 

Wszyscy mamy chyba już po dziurki w nosie opadów deszczu i chmur. W ostatnich dniach i tygodniach spadło go naprawdę bardzo dużo. Niż Zachariasz w samym Kołobrzegu wylał aż ponad 76 mm deszczu, a na południu Polski 30 mm. Stan rzek na południu naszego kraju niebezpiecznie się podniósł nawet do stanów alarmowych, ale na szczęście powodzi tym razem raczej nie będzie. Na rzekach Dolnego Śląska zostaną przekroczone stany ostrzegawcze, a także alarmowe, co grozi wystąpieniem rzek z koryt i podtopieniami, także zabudowań.

Jednak na lokalnych podtopieniach powinno się skończyć. Na szczęście w najbliższych dniach wreszcie widać zakończenie opadów. W środę i czwartek mogą przez nas kraj przechodzić przechodzić jeszcze przelotne deszcze, a nawet lokalne burze. Zwłaszcza na północy kraju i na południu. Będą to jednak już zjawiska lokalne i już raczej powoli zanikające. Jednak prawdopodobnie w całej pierwszej dekadzie sierpnia spadnie praktycznie norma opadowa za sierpień. To oznacza, że będzie to już szósty miesiąc w roku z opadami w okolicach normy lub ponad normę w tym roku.

Na szczęście wreszcie widać poprawę pogody. Od piątku, czyli od momentu wejścia w drugą dekadę sierpnia powinno się wreszcie rozpogadzać i to na dłużej, a temperatura powoli iść w górę. Nie będą to jeszcze przekroczenia 28 stopni, ale już przyjemne 25 stopni, a nie 16-18 jak mieliśmy w ostatnich dniach. W moich prognozach widać w połowie sierpnia wystąpienie nawet upalnych dni, ale prawdopodobnie znowu na krótko, czyli około 3-4 dni. Potem znowu przyjdzie ochłodzenie, ale temperatura już utrzyma się na poziomie ponad 25-27 stopni, więc będzie bardzo przyjemnie, ale bez męczącego upału i chłodów. 

Co ciekawe ostatni zimny okres przypadł na tak zwany "okres ruchomy", czyli od 20 lipca do 10 sierpnia, a jego średnia spadła nawet do -5,-6 stopni poniżej normy, co jest dosyć znaczącą wartością jak na środek astronomicznego lata. Dla tych, co czytają mojego bloga nie jest to żadna niespodzianka, bo przestrzegałem jeszcze o tym jeszcze kilka tygodni temu, że przełom sierpnia i lipca przyniesie najgorszą pogodę od lat. I tak też się stało. A wówczas większość portali trąbiła o bardzo ciepłym początku sierpnia, co ja poddawałem w wątpliwość. 

Na szczęście kończące się załamanie pogody będzie ostatnim i to na dłużej. Przed nami bardzo ładna końcówka meteorologicznego lata i piękny wrzesień, który wreszcie będzie najładniejszy od trzech lat. Ale o tym będę jeszcze szczegółowo pisał w następnych tekstach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026