Sporo popadało, a to jeszcze nie koniec
Zgodnie z prognozami ostatnie dni są bardzo deszczowe, a to jeszcze nie koniec iście barowej pogody w tym tygodniu.
Wygląda na to, że już w pierwszej dekadzie sierpnia zostanie wyrobiona w większości praktycznie cała suma opadowa za ten miesiąc. W poniedziałek i we wtorek w centrum i na północy Polski praktycznie cały czas kropiło i nam przemian mocno padało. Pogoda przypominała bardziej październik i to w tej gorszej wersji niż z Babim Latem. W środę będziemy mieć przejściową poprawę aury, ale raczej nie na długo, gdyż w kolejnych dniach szykują się kolejne opady, zwłaszcza parszywie zapowiada się najbliższy weekend.
Wszystko ma związek z ujemną oscylacją północnoatlantycką. Blokada NAO powoduje właśnie, że niże atakują nas seryjnie i to przy spływie zimnego powietrza z północy. Nie inaczej jest tym razem. Nad Atlantykiem dominują wyże, tak samo jak na Europą Południową. Tam mamy słoneczną i upalną pogodę. Niże tradycyjnie usadowiły się przy takiej oscylacji w północnej oraz środkowej Europie sprowadzając spore opady deszczu, burze, skoki ciśnienia i niską temperaturę. Zimą taki układ zapewniłby nam spore mrozy do -10 stopni w ciągu dnia.
Jednak na razie mamy lato, więc spadków temperatur poniżej 18 stopni nie musimy się obawiać. Jednak u upałach musimy w najbliższym czasie zapomnieć. Temperatura będzie raczej przypominać jesień, a nie drugą część lata, bo z trudem wzrośnie powyżej 19-21 stopni. I to na dodatek przy przelotnych i ciągłych opadach deszczu, silnego wiatru oraz braku słońca. Najgorzej w pogodzie zapowiada się sobota, gdzie od rana nad Polskę może nadciągnąć kolejny niż z południa, który przyniesie kolejne dostawy opadów i niezbyt ciekawą aurę. W kolejnym tygodniu też musimy być przygotowani na kolejne deszcze.
Niestety, na razie nie widać szans na poprawę pogody w najbliższym czasie. Jak pisałem w wersji prognozy na sierpień pierwsze pozytywne oznaki zmieniającej się aury zobaczymy dopiero po 8-10 sierpnia, ale to będzie dopiero lekka poprawa. Na mocniejszą musimy poczekać aż do początku drugiej dekady sierpnia. Wówczas temperatura powinna mocno wzrosnąć i pozostanie z nami na dłużej, także w trzeciej dekadzie sierpnia, więc na szczęście to nie jest jeszcze koniec ładnej i ciepłej pogody, a ta jeszcze wróci w najbliższych tygodniach.
Takie załamanie aury w okresie letnim to nic nadzwyczajnego i praktycznie zdarzało się co roku każdego lata. Tym razem trafiło niestety na najcieplejszy okres w roku, który trwa od 20 lipca do 15 sierpnia, a ten w 2023 okaże się być z anomalią wyraźnie poniżej normy. Chociaż cały lipiec zapisał się niecały jeden stopień powyżej normy, to jednak nasze odczucia są zupełnie inne.
Komentarze
Prześlij komentarz