Przed nami jeszcze kilka trudnych dni pogodowo

Przed nami jeszcze trzy-cztery trudniejsze dni pogodowo, po których aura zacznie się wreszcie poprawiać i to na dłużej. 

Początek sierpnia jest jak z koszmaru. Nie dość, że sporo pada, to na dodatek w niektórych miejscach przechodzą gwałtowne burze. Nie inaczej będzie w najbliższy weekend. W prognozach widać wyraźnie, że w sobotę koło południa i po południu nad Polskę centralną i północno oraz północno i południowo-wschodnią zacznie wkraczać kolejny front atmosferyczny, który przyniesie naprawdę sporą ilość opadów. Nie jest więc wykluczone, że w sobotę i niedzielę spadnie w Polsce praktycznie norma opadowa za sierpień.

Ciekawie też wygląda rozwój sytuacji barycznej. Po wschodniej stronie frontu na krańcach południowo-wschodnich możemy mieć temperatury rzędu 30+, a po zachodniej i północnej ledwo 20 stopni. To oznacza, że na styku tych dwóch mas powietrza mogą pojawiać się w niedzielę i poniedziałek gwałtowne burze, nawałnice oraz trąby powietrzne. Na przestrzeni 200 km mogą być różnice prawie 20 stopni!. To dosyć rzadkie zjawisko pogodowe w Polsce, ale możliwe, zwłaszcza przy ujemnej fazie oscylacji północnoatlantyckiej, którą mamy obecnie. 

Na szczęście powoli widać kres tej barowej pogody. Od wtorku aura delikatnie powinna się poprawiać, ale to nie będą żadne wielkie temperatury. Na takie większe z upałami 30+ musimy poczekać co najmniej do połowy sierpnia, a więc w sam raz na długi sierpniowy weekend, który będzie wręcz wówczas idealnym czasem na wyjazd w góry lub na morze, bo takie temperatury powinny utrzymać się przez co najmniej kilka dni. O tym na łamach bloga pisałem już jakiś czas temu i jak widać prawdopodobnie to się sprawdzi. 

To nie będzie koniec wakacyjnej aury, bo nieźle zapowiada się też trzecia dekada sierpnia. Nie będzie więc zapowiadanych przez portale pogodowe nagłego wejścia jesieni w końcówce sierpnia, a wręcz przeciwnie, nadal będziemy mieć dominację letniej pogody. Niewielkie załamanie aury widać dopiero na początku września, a więc w sam raz na początek roku szkolnego. Nie będzie jednak ono jakiejś specjalnie duże, bo po nim pogoda szybko się poprawi, a temperatury będą wręcz idealne do korzystania z aktywności poza domem. 

Także nieźle we wstępnych prognozach widać drugą połowę września, która będzie znacznie cieplejsza niż w ostatnich latach, a właściwie wręcz letnia. Lato więc jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa, a obecne załamanie aury jest tylko chwilowe, a na następne dłuższe poczekamy aż do połowy października.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026