Przed nami deszcz, wichury, grad i chłód

Przed nami w pogodzie bardzo ciekawe, ale i niebezpieczne godziny. W przeciągu kilku najbliższych dni spadnie norma opadowa za cały miesiąc. 

Zmiany rozpoczęły się już w sobotę rano. Nad centralną i południową Polskę wszedł niż z południa, który w raz upływem dnia będzie przynosił najpierw umiarkowane, a potem obfite opady deszczu, które lokalnie mogą powodować nawet wystąpienia miejscowych rzek z brzegów i podtopienia. Na szczęście tym razem większość akwenów wodnych w Polsce jest w stanie wód niskich i średnich, więc najbliższe opady raczej nie spowodują poważnej wielkiej powodzi takiej jak w 2010 i 1997, chociaż układ baryczny będzie do tego podobny. 

Bardzo niebezpieczna aura czeka nas w niedzielę i poniedziałek oraz wtorek. Nie dość, że w te dwa dni w większości kraju spadnie niemal miesięczna norma opadów za cały sierpień, to do tego dojdą opady gradu oraz bardzo duży i silny wiatr, który nad morzem może nawet przekraczać 100 km/h. Wszystko ma związek z potężną blokadą NAO, czyli oscylacją północnoatlantycką. Indeks NAO właśnie obecnie spadł do rekordowych wartości -2.5, co oznacza właśnie ustąpienie cyrkulacji strefowej i południkową wymianę mas powietrza. Stąd właśnie nadchodzące wichury, ulewy i gradobicia. 

Ciekawie zapowiada się najbliższa niedziela. Wygląda na to, że po wschodniej stronie niżu wleje się na chwilę powietrze z nad Morza Czarnego, a biegunem ciepła staną się zazwyczaj zimne....Suwałki, gdzie temperatura może na jeden dzień przekroczyć 32 stopnie. Podobnie będzie w innych miastach Polski wschodniej i południowo-wschodniej. Zdecydowanie gorzej będzie na zachodzie i północy kraju, gdzie termometry pokażą ledwo 16-17 stopni. Średnia anomalia za najbliższe dni ma wynieść tam nawet -5 poniżej normy, co jest dosyć znaczącym wydarzeniem i to w momencie najcieplejszego momentu w roku. 

Pogoda w Polsce zacznie poprawiać się za około 4-6 dni. Lepiej zacznie być już od wtorku, chociaż jeszcze w środę i czwartek musimy liczyć się z przelotnymi opadami. Aura na dłużej zacznie poprawiać się od drugiej dekady, więc na upał jeszcze poczekamy. Według moich wstępnych prognoz gorące powietrze wróci do Polski po 12 sierpnia. Właśnie wówczas powinniśmy spodziewać powrotu wręcz letnich temperatur. I to moim zdaniem na dłużej, bo jak ciepło wróci, to szybko raczej nie odpuści. Po 12 sierpnia jak wspominałem aura powinna też zacząć się na dłużej stabilizować.

Także raczej nie sprawdzą się przewidywania tych, którzy wieścili szybką jesień w drugiej połowie sierpnia. Lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, a przed nami na szczęście już naprawdę ostatnie tak brzydkie pogodowo dni i to na dłuższy czas.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026