Pogodowej przeplatanki ciąg dalszy
Powoli na szczęście kończy się dominacja zimnych mas powietrza. Druga i częściowo trzecia dekada lipca przyniosą znacznie więcej cieplejszych chwil.
Wszyscy chyba mamy już dosyć chłodnych mas powietrza, które praktycznie dominują nad naszym krajem, z małymi przerwami, od początku wiosny. Ciepło było praktycznie tylko na kilka dni pod koniec czerwca. Początek lipca wbrew wcześniejszym prognozom także nie przyniósł za wiele upalnej aury. Co prawda nie było najgorzej, ale w drugim miesiącu lata oczekujemy trochę więcej niż temperatur na poziomie 22-23 stopni i chłodnych nocy. Na szczęście to powoli się kończy, ale dopiero na przełomie pierwszej i drugiej dekady lipca.
Na razie zgodnie z moimi wcześniejszymi prognozami do Polski napłynie na kilkanaście godzin bardzo ciepłe powietrze z południa. W niedzielę i poniedziałek temperatura z pewnością przekroczy 30 stopni. Jednak to gorąco przyjdzie na krótko, bowiem z nocy z poniedziałku na wtorek będzie przez Polskę przechodził front atmosferyczny, który przyniesie potrzebne opady, bo susza mimo wszystko jeszcze się nie skończyła. Kolejna porcja opadów czeka nas w środę, więc temperatura się obniży jeszcze bardziej, ale na pewno nie będzie już poniżej 24-25 stopni. Chłodnie tradycyjnie tylko nad morzem, więc tam za bardzo udanego wypoczynku nie będzie,
Za to po 16 lipca czeka nas największa fala upałów w tym roku. Według moich wstępnych prognoz w drugiej połowie lipca temperatura może przekroczyć nawet 33-35 stopni, do tego gdzie nie gdzie mogą pojawić się burze, więc zrobi się też dosyć wilgotno. Ta fala upałów powinna potrwać koło sześciu-siedmiu dni, więc dosyć sporo. Potem po przejściu nawałnic czeka nas uspokojenie w pogodzie. Po 23 lipca męcząca pogoda na chwilę się skończy i znów będzie sporo umiarkowanej pogody do korzystania aury poza domem. Także druga połowa miesiąca zapowiada się już znacznie lepiej pod względem temperatur niż pierwsza część.
Co może martwić to brak większych opadów, a sytuacja w lasach i na polach nadal jest bardzo trudna. Na przełomie lipca i sierpnia spodziewam się krótkiego załamania pogody z burzami i opadami, ale ono nie będzie jakiejś długie, bo potem znowu przyjdzie sporo stabilnej aury i to na dłużej z upałami w sierpniu w drugiej i trzeciej dekadzie miesiąca. To może wręcz zwiastować kolejne problemy z większą ilością opadów, a susza może się nawarstwiać. Wszak z jej powodu niektórzy rolnicy rozpoczęli już teraz żniwa, a zebrane zboże nie jest najwyżej jakości. Także plony w niektórych częściach kraju mogą być o 10% mniejsze niż zazwyczaj.
Do pogodowej przeplatanki trzeba się niestety przyzwyczaić, bo szybko się nie skończy. Przed nami jeszcze mniej więcej miesiąc zmieniającej się co kilka dni pogody na przemian z upałami, gwałtownymi burzami oraz małymi opadami. Także więc lipiec mimo wyższych temperatur nie będzie przyjemnym miesiącem dla meteopatów.
Komentarze
Prześlij komentarz