Aura nie da nam odpocząć

Uprzedzałem, że tegoroczny lipiec będzie bardzo zmienny i na razie taki jest, a aura aż do drugiej dekady sierpnia nie da nam odpocząć. 

W środę przez Polskę centralną oraz południowo-wschodnią przechodził aktywny front atmosferyczny. W tych rejonach kraju spadło nawet przeszło 60 mm, co jest niemal ponad połową lipcowej normy. W niektórych miejscowościach zaczęły podnosić się miejscowe rzeki oraz strumyki. Znacznie lepszą pogodę mieliśmy na północy i zachodzie kraju, gdzie było też dość sporo chmur, ale czasami przebijało się słońce i generalnie nie było najgorzej. Aura nie da nam jednak odpocząć, bo w najbliższym czasie szykuje kolejne niespodzianki. 

Musimy być przygotowani na skoki temperatur, przelotne opady deszczu, burze, gradobicia i wichury. To wszystko nas czeka co najmniej do końca sierpniowej pełni, czyli aż do 5-6 sierpnia. Wówczas jest szansa, że pogoda zacznie powoli się poprawiać, niebo rozpogadzać, a temperatura pójdzie powoli w górę. Do tego czasu musimy jednak uzbroić się w cierpliwość, gdyż szczególnie na pogodę narzekać będą meteopaci oraz ludzie starsi. Deszcz jest jednak dobrą wiadomością, bo na północy Polski skala suszy jest nadal duża. 

Początek sierpnia także nie przyniesie cudów w pogodzie. Temperatura daleka będzie od wakacyjnej, bo z trudem będzie przekraczała 21-22 stopnie. Trochę cieplej będzie na południu kraju, ale tam też wielkich upałów bym nie oczekiwał. Jak pamiętacie w moim tekście "W najcieplejszy okres roku pogoda sprawi nam przykrą niespodziankę" pisałem, że na poprawę aury poczekamy co najmniej trzy tygodnie i jak na razie widać miałem rację. I właśnie teraz mamy najbardziej gorący moment w całym roku, który trwa w naszym kraju od 20 lipca do 15 sierpnia.   

Daleki byłbym też od tego co piszą niektóre portale pogodowe, że to już koniec lata i teraz w sierpniu czeka nas już pójście w stronę jesieni. Według mnie obecne załamanie pogody jest tylko dłuższym incydentem, który zakończy się jeszcze pod koniec pierwszej dekady sierpnia, zanim znowu przyjdą cieplejsze i ładniejsze dni. Nie będzie też moim zdaniem żadnego załamania aury w połowie sierpnia jak sugerują niektórzy meteorologowie. Jeśli już przyjdzie to raczej na sam koniec miesiąca, a więc pod koniec meteorologicznego lata. 

Także jeszcze ciepła i gorąca pogoda do nas jeszcze zawita w sierpniu, a nawet jesienią. Wygląda na to, że od sierpnia zacznie mocniej działać anomalia El Nino, która będzie odpowiadać za ustabilizowanie się pogody w naszej części świata. La Nina co prawda się skończyła na wiosnę, ale teraz jesteśmy w okresie przejściowym między La Niną i El Nino.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026