Kiedy wreszcie pożegnamy się z suszą?
Na północy Polski w ostatnich dniach wreszcie trochę popadało, ale były to opady pochodzenia głównie przelotnego i burzowego, więc sytuacja z suszą za bardzo nie uległa poprawie.
Mieszkańcy północnej Polski i zachodniej części naszego kraju wreszcie po ponad miesiącu doczekali się opadów deszczu. Nie były to jednego opady pochodzenia frontowego, a burzowego, więc przelotne, choć niekiedy bardzo intensywne, lecz krótkie. To nie pozwoliło w żadnym wypadku zażegnać trwającej suszy, a jedynie zmyło kurz z chodników i ulic, bo potrzebne są nam opady długotrwałe i frontowe, a nie przelotno-burzowego. I tak w sumie też będzie w najbliższych dniach, więc za bardzo sytuacja nie ulegnie poprawie. A na dodatek w najbliższym tygodniu zrobi się bardzo gorąco i parno.
Jak widać na razie na następny tydzień znowu sprawdzą się moje prognozy odnośnie dużego tropikalnego ciepła, które potrwa jednak krótko, a potem znowu się ochłodzi i to na dłużej. Teraz zasadnicze pytanie brzmi, kiedy pożegnamy się z suszą na północy i zachodzie Polski? Od dawna na łamach bloga wspominam, że pod koniec czerwca powinniśmy się spodziewać opadów związanych z nadejściem tak zwanych deszczy świętojańskich, które pojawiają się w drugiej połowie czerwca i trwają mniej więcej do połowy lipca. Tak też będzie tym razem i na szczęście opadów powinno być pod dostatkiem po 25-27 czerwca.
Suszę ostatecznie na północy kraju powinniśmy zażegnać w lipcu, który jest jednym z najbardziej deszczowych miesięcy w roku. W tym okresie także oczekujmy wydajnych niżów z zachodu i południa Europy, zwłaszcza w pierwszej dekadzie miesiąca. To pozwoli odpowiednio nawodnić gleby i rośliny jeszcze przed lipcowymi i sierpniowymi żniwami. Co nie znaczy, że w lipcu nie będzie ładniejszych i słonecznych chwil. Bedą. Ale jeśli ktoś oczekuje przez cały miesiąc wielkich upałów i dużego ciepła przez cały czas to się mocno rozczaruje.
I całe szczęście, że w drugiej połowie czerwca i lipca popada, bo od sierpnia znowu zapowiada się dłuższy okres bez opadów, który może potrwać nawet do października, a nawet listopada. Pierwsza połowa jesieni może być sucha i bardzo ciepła w związku z rozwijającym się El Nino, więc zupełnie inne niż dwie ostatnie. Trochę bardziej deszczowy i chłodniejszy może być październik, ale to będzie kropla w morzu deszczowych potrzeb naszego kraju. Także więc problem z suszą może powrócić w drugiej połowie roku i to na dłużej. Tym bardziej, że właśnie z moich prognoz wynika, że od sierpnia aura zacznie się właśnie bardziej stabilizować i to być może nawet do...końca roku z małymi przerwami na krótkie chłodne incydenty.
Także problem suszy będzie w najbliższych miesiącach i latach narastał, a przecież już teraz wody gruntowe są w fatalnym stanie po ostatnich latach, kiedy padało bardzo mało. Dodatkowo jest też coraz mniej burz, które również potrafiły przynieść sporo opadów.
Komentarze
Prześlij komentarz