Bez wielkich upałów nawet do połowy lipca
Idealnie sprawdziły się moje prognozy sprzed dwóch tygodni, kiedy pisałem, że początek czerwca będzie dosyć chłodny. Wielkich upałów nie widać nawet do połowy lipca.
Nie ma wielkich upałów zapowiadanych przez pogodowe modele tydzień temu. Będą za to nocne przymrozki i chłód, który sugerowałem już nieco ponad dwa tygodnie temu w prognozie na czerwiec, kiedy pisałem, że miesiąc ten może być jednym z najchłodniejszym od lat. I na razie tak to wygląda, bo na najbliższe dni nie widać żadnego wielkiego ciepła, a bardziej nocami i rankami będziemy marznąć. No i oczywiście niestety również kompletnie zero opadów deszczu, ale też o tym wspominałem, że wielkich opadów nie będzie co najmniej do trzeciej dekadzie czerwca.
Trochę aura zmieni się po czerwcowej pełni, kiedy powinno być wreszcie trochę cieplej, ale do wystąpienia upałów droga daleka. Najczęściej powinno być w okolicach 24-26 stopni, więc aura idealna do spędzania czasu na świeżym powietrzu. W najbliższych kilkunastu dniach nic nie zapowiada jednak tego, żeby temperatura miała przekroczyć 28-30 stopni, a więc spodziewajmy się raczej umiarkowanej letniej pogody. Niestety cały czas widać brak poważniejszych opadów, a sytuacja z wilgotnością gleby na północy kraju zaczyna się naprawdę robić już dramatyczna.
Jak pisałem w prognozie na czerwiec przekroczenie 30 stopni widać dopiero w okolicach trzeciej dekady czerwca. Wówczas temperatura na kilka dni może przekroczyć nawet 33-35 stopni!!. Ten incydent nie potrwa długo, bo szybko przyjdą deszcze świętojańskie i po czerwcowej fali gorąca pozostanie tylko wspomnienie. Także jak na razie ci, którzy nie lubią upałów nie muszą się obawiać, że w najbliższym czasie pogoda na zewnątrz stanie się nie do życia i przez większość czasu trzeba będzie siedzieć w domu lub nad wodą, aby choć na chwilę zaznać ochłody od nieznośnego gorąca.
Co więcej wielkiego gorąca nie widać nawet w moich długoterminowych prognozach nawet do połowy lipca. Częściej na początku przyszłego miesiąca będziemy narzekać na chłody niż na temperatury powyżej 30 stopni. I co najgorsze nie widać też wielkich opadów, co w lipcu może spowodować totalną katastrofę na polach, zwłaszcza w Polsce północnej, gdzie jak wyżej wspomniałem sytuacja jest już naprawdę trudna. A sytuację pogorszą jeszcze czerwcowe przymrozki. Kilka dni z większym ciepłem widać dopiero po 15 lipca, ale to też nie będzie jakiejś długa fala upałów, a raczej znowu epizod.
I na koniec taka mała wrzutka prywatna. Pozdrawiam serdecznie szefa z portalu Królowa Blog. Od dawna widzę, że przedstawiasz na swoim portalu moje prognozy z tego bloga. Wcale się nie dziwię, zwłaszcza, że większość modeli pogodowych, nawet płatnych, to od kilkunastu miesięcy to totalne badziewie.
Komentarze
Prześlij komentarz