Załamanie aury zgodnie z planem

Zgodnie z moimi prognozami sprzed tygodnia Zimna Zośka przynosi załamanie pogody i opady. Taka zmienna aura zostanie z nami na kilka dni. 

Już nieco ponad tydzień temu w swojej prognozie pisałem, że koniec okresu Zimnych Ogrodników i zwłaszcza Zimna Zośka przyniesie nam spore załamanie aury. I tak też się stało. Z południa nasunął się nad Polskę front atmosferyczny, który przynosi opady deszczu niemal w całym kraju, co pozwoli choć trochę zniwelować posuchę, gdyż ostatni raz w Polsce porządnie padało dosyć dawno, bo w połowie kwietnia. Od tego czasu deszczu było jak na lekarstwo, a stan rzek zwłaszcza na północy kraju zrobił się nawet dosyć niski. 

Taka pogoda zostanie z nami na najbliższych kilka dni. Musimy być przygotowani na skoki temperatur, częste przelotne opady deszczu, gwałtowne burze a nawet nocne przymrozki, które mogą wystąpić w drugiej połowie tygodnia. Zwłaszcza sporo opadów może być w południowej i południowo-wschodniej części kraju. Znacznie mniej będzie na północy, gdzie będzie też pogodnej i więcej słońca, ale temperatura też daleka od idealnej jak na drugą połowę maja, bo co najwyżej 14-17 stopni, więc nawet dosyć chłodno po ostatnich ciepłych, wręcz letnich dniach. 

Kolejne zmiany jak wspominałem kiedyś, nadejdą na przełomie drugiej i trzeciej dekady maja. Wówczas pojawi się kilka naprawdę bardzo ciepłych dni z temperaturami powyżej 25-28 stopni. Przy tym jednak mogą się pojawić poważne punktowe burze, które mogą przynieść spore opady deszczu. Po 25-27 maja spodziewam się kontynuacji ciepłej pogody, ale już właśnie z pochmurnym niebem i burzami, które niekiedy będą naprawdę gwałtowne. Po ich przejściu temperatura, zwłaszcza na południu Polski bardzo mocno spadnie, możliwe, że nawet znowu poniżej 15-17 stopni w ciągu dnia, w strugach deszczu i kolejnych frontów atmosferycznych. Cieplej, ale nie znacznie będzie na północy kraju. 

Aura do końca maja jak widać czeka nas bardzo zmienna, ale ten miesiąc miał taki też być według wcześniejszych prognoz z kwietnia i tak też się dzieje. Trudne więc chwile czekają meteopatów u których mogą wystąpić bóle głowy. stawów oraz mięśni, a u osób starszych duszności związane z osłabieniem i chorobami krążenia. Niestety. na razie nie widać szans na ustabilizowanie się pogody, a jak wspominałem taka nastąpi dopiero w sierpniu, więc trzeba się przyzwyczaić do skoków temperatur i codziennie wręcz śledzić prognozy pogody oraz mojego bloga, gdyż w najbliższych tygodniach będzie się działo wiele ciekawego. 

Co prawda trochę więcej pogodowej stabilizacji powinno być w pierwszej, drugiej i nawet na początku trzeciej dekady czerwca, ale zacznie znowu pojawiać się problem suszy w niektórych regionach kraju, a w południowych może być więc aż nadmiar wody po rzęsistych opadach z końcówki maja.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026