Szokujące zapowiedzi jasnowidzów i wróżek dla świata i Polski
Jasnowidze i wróżki zdobywają w Polsce ostatnio dużą popularność. A zapowiedzi co niektórych na dalsze losy świata są wręcz przerażające, ale też niosą nadzieję.
Najbardziej znanym jasnowidzem w Polsce jest oczywiście Krzysztof
Jackowski. Regularnie jasnowidz z Człuchowa dzieli się swoimi wizjami na
kanale Youtube z widzami, a jego oglądalność to nawet kilkaset tysięcy
widzów. Sęk w tym, że Jackowski ukrywa i nie mówi wielu ważnych rzeczy.
Na szczęście są inni jasnowidze, którzy ujawniają, to co nas czeka w
najbliższych latach. A te zapowiedzi są wręcz czasami przerażające, choć
akurat w naszym kraju aż tak źle nie będzie, jak niektórzy obecnie
myślą i sądzą. I będzie nawet dosyć bezpiecznie pod pewnymi względami.
Co więc takiego czeka nas w przyszłości? Chyba najciekawszy kontent
posiadają wróżka Kalina oraz pan Marek Wróblewski z kanału Wirtualna
Kawiarenka. Są też jeszcze jasnowidz Oskar z Wrocławia oraz Wojciech
Glanc, znany z występów z Big Brothera. Ciekawe audycje ma również na
Youtubie jasnowidz Olaf z Gdańska, który czasami z widzami dzieli się
krótkimi bądź dłuższymi audycjami opowiadającymi o tym, co nas czeka w
najbliższej przyszłości za pomocą zapisanych sms-ów bądź też nagrywanym
wcześniej kontentem.
Wróżka Kalina uważa, że świat na jesień 2023 czeka konflikt pomiędzy
dwoma mocarstwami - USA i Chinami. Wojna będzie miała później kluczowe
znaczenie dla dalszych losów świata. Chińczycy w rejonie Bejrutu w
październiku bądź listopadzie 2023 mają użyć broni atomowej, co
spowoduje olbrzymie skażenie środowiska na dużym obszarze. Na dodatek na
Oceanie Atlantyckim dojdzie też do potyczek łodzi podwodnych i okrętów
wojennych. Wówczas ma zostać użyta jakaś nowa broń, która spowoduje
poważne uszkodzenia płyt tektonicznych.
Przez to w latach 2024-2026 ma dojść do dwóch fal powodziowych.
Pierwsza, prawdopodobnie w 2024 będzie duża mniejsza i ograniczy się
tylko do rejonów przybrzeżnych w Europie i Afryce. Druga, znacznie
większa ma poważnie zdewastować świat. Zalane mają zostać część Azji i
Azji Środkowej, część Ameryki Południowej, część południowych stanów
USA, a nawet znaczna część Europy Zachodniej z Włochami, Francją,
Niemcami, południowymi Bałkanami razem z Grecją, oraz Azerbejdżanem,
Kazachstanem, Kambodżą i innymi ościennymi krajami. Polska ma być
ocalona, jednak zalaniu ulegnie terytorium Pomorza oraz Mazur przy
granicy z Rosją. Zalane też zostaną kraje Bałtyckie i Obwód
Kaliningradzki.
Z kolei Marek Wróblewski oraz jasnowidz Oskar uważają, że na świecie
pojawi się typ nowego wirusa, który tym razem będzie atakował głównie
ludzi młodych, poniżej 30 roku życia. Będzie on wysoce zaraźliwy i
przynosił sporą śmiertelność, zanim władze i ludzie zorientują się w
zagrożeniu. Co więcej, część będzie myślała, że to kolejny wymysł i
zasłona dymna jak koronawirus. Tym razem tak nie będzie. Choroba
przyniesie objawy podobnie jak do ospy wietrznej, a ofiar ma być
naprawdę dużo. Władze zareagują z opóźnieniem. Chorobę po pewnym czasie
uda się opanować dzięki naturalnym lekom jak wywar z kwiatów Mahoni i
Omanu, ale przeżyją głównie osoby, które ukończyły 40 rok życia. Do
uwolnienia wirusa ma dojść w wyniku prac ziemnych wykonywanych w
Kazachstanie, a próbka ziemi zbije się w laboratorium, co spowoduje
rozprzestrzenię się choroby. Ponadto według nich w trakcie choroby lub
tuż po niej w okolicach 2026-2028 czeka nas kolejny światowy konflikt, a
właściwie dogrywka z 2023. Przez nasz kraj mają przejechać wojska
rosyjskie. Rajd przebiegnie spokojnie, ale problemy i gdzie nie gdzie
walka z nimi ma się rozegrać podczas ich powrotu z Niemiec. Rosja i USA
mają się też rozpaść do 2030.
Pan Wróblewski opowiada też o zagrożeniach związanych z tak zwanym
Wielkim Resetem. Uważa, że nowy system finansowy, który pojawi się na
świecie spowoduje, że nowa cyfrowa waluta będzie wypierać tradycyjny
pieniądz. W niektórych krajach takich jak Polska będą jednak
funkcjonowały jednak dwie waluty, gdyż dojdzie do protestów ludności i
władza zachowa również złotówkę, choć jej używanie będzie obłożone
jakimś podatkiem, podobnie jak wiele innych rzeczy, które mamy w
posiadaniu jak mieszkania, działki. Jedynie co warto posiadać i nie
straci na wartości będzie złoto, frank szwajcarski i korona szwedzka. Te
dwie ostatnie waluty odbudują się po krachu finansowym.
Są też i dobre wiadomości. Zamęt na świecie ma potrwać jeszcze sześć
lat, a wszystko zakończy się koło 2029-2030. Wówczas powinniśmy dopiero
wracać do normy znanej nam sprzed 2020 roku. Wszystko ma się skończyć z
powodu buntu ludzi przeciwko tym, którzy wypisali się z systemu i
chcieli żyć obok, gdyż wcześniej korzystanie z takich rzeczy jak
internet i płatności będą objęte specjalnymi warunkami. Jednak nie
będzie trwało to długo, a po kilku latach taka warunkowość korzystania
po prostu zniknie. Jego zdaniem, ze względu na to, co już mówiła wróżka
Kalina, do Polski napłynie mnóstwo emigrantów, gdyż to będzie dosyć
bezpiecznie, a w Krakowie może dojść nawet do starć emigrantów z
policją, a ucierpieć może nawet częściowo zabytkowe centrum Krakowa.
Również do tego miasta będą przybywać samoloty z zalanych terenów z
innych części świata.
Z kolei Wojciech Glanc uważa, że koło 2027 na świecie ma skończyć się
demokracja, a władze mają przejąć korporacje. Zarówno on, jak i Marek
Wróblewski uważają, że nad światem zapanuje korporacja Amazon, która
przejmie 90% rynku, a ludzie będą w niej pracować niemal do śmierci bez
emerytur za możliwość przeżycia, często razem ze swoimi dziećmi.
Dodatkowo koło 2040 ma wystąpić znowu nowa choroba, tym razem wymyślona
przez ludzi w celu wyeliminowania słabszej emocjonalnie części
społeczeństwa, aby przygotować resztę do kontaktu z wyższą cywilizacją
żyjącą obok nas. Ta choroba zapoczątkuje też proces znikania Polski z
mapy świata. Po 2050 coś takiego jak Polska przestanie istnieć.
Komentarze
Prześlij komentarz