Pod koniec maja Polska będzie podzielona

Wreszcie możemy choć na chwilę cieszyć się pięknym słońcem oraz wysoką temperaturą. Nie na długo, bo pod koniec maja i na początku czerwca szykują się kolejne zmiany. 

Po wielu dniach zimnej i deszczowej aury wreszcie nadeszły cieplejsze chwile. Temperatura przekroczy 22 stopnie, a większość kraju będzie mogła się cieszyć też pięknym słońcem. Ponadto wreszcie uspokoi się wiatr, który tej wiosny mocno dawał się we znaki. Tak też będzie wyglądać kilka najbliższych dni, więc trzeba wykorzystać aurę na spędzanie czasu na świeżym powietrzu, gdyż tej wiosny takich chwil było bardzo mało i trzeba było wręcz łapać suche i słoneczną aurę. Zwłaszcza musieli to robić mieszkańcy Polski południowej. 

Jednak jak pisałem we wcześniejszych prognozach ocieplenie na przełomie drugiej i trzeciej dekady nie będzie trwałe, choć tak zimno jak jeszcze na początku maja czy w poprzednim tygodniu już być nie powinno, a podczas ochłodzeń temperatura nie będzie spadała poniżej 15-18 stopni. Wszak wkraczamy powoli w najcieplejszy okres roku, więc trudno teraz spodziewać ataków mrozów czy nawet przymrozków w nocy. Także o temperaturach w okolicach 10-15 stopni powinniśmy zapomnieć co najmniej do trzeciej dekady września. 

Nie oznacza to, że w pogodzie będzie spokój, wręcz przeciwnie. Pod koniec maja zapowiada się, że Polska będzie podzielona na spokojną i słoneczną północ oraz bardzo burzowe i deszczowe południe kraju. To właśnie znowu w województwach południowych i południowo-wschodnich spadnie podczas burz najwięcej opadów, a przecież dopiero te rejony kraju podnoszą się po ostatnich opadach, które spowodowały podtopienia  i nawet wystąpienia rzek z brzegów, o czym dziwne mało pisały w sumie ogólnopolskie media, a jedynie tylko lokalne. A na niektórych blogach ludzie publikowani zdjęcia z zalanych terenów. 

Znacznie lepsza aura będzie panować w centrum i na północy kraju, ale temperatura będzie tam bardziej umiarkowana, bardziej przypominać będzie przełom kwietnia i maja niż początek lata. Dodatkowo może też silnej powiać ze względu na występującą między Polską północną i południową różnicę w ciśnieniu. Nie zdziwmy się zatem jeśli znowu temperatura w różnych częściach kraju zacznie skakać, a jednego dnia będziemy mieli 15-17 stopni, a drugiego nawet powyżej 20 i występujące punktowe burze. Taka też bardzo zmienna aura zostanie z nami praktycznie do samego końca miesiąca, zatem pogodowe modele mogą znowu szaleć i pokazywać głupoty. 

Pogoda na dłużej uspokoi się dopiero po czerwcowej pełni, więc do 5-7 czerwca nie spodziewajmy się większych zmian. Właśnie w szóstym miesiącu roku możemy spodziewać się wreszcie większej pogodowej stabilizacji, której od dawna oczekujemy, ale o tym będę pisał w prognozie na czerwiec.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026