PiS stracił pomysł na Polskę
Ostatnie obietnice polityczne Jarosława Kaczyńskiego pokazały, że rządząca partia wystrzelała się z pomysłów na poprawienie sytuacji Polski i Polaków.
Jarosław Kaczyński na ostatniej wyborczej konwencji Prawa i
Sprawiedliwości zapowiedział kilka politycznych obietnic. Między innymi
podwyższenie kwoty świadczenia 500+ do 800+ ze względu na wyższą
inflację. Ponadto doszły w sumie dosyć słuszne pomysły na darmowe leki
dla dzieci i osób powyżej 65 roku życia. Ale inicjatywa darmowych
autostrad zamiast rozwijania transportu publicznego jest sposobem na
podebranie głosu Konfederacji, która w ostatnich miesiącach trzeba
przyznać, dosyć stanowczo stała po stronie kierowców i transportu
prywatnego. Tak było chociaż z cenami paliwa, gdzie Konfederacja
słusznie krytykowała za to Mateusza Morawieckiego i Daniela Obajtka.
Wygląda więc na to, że Prawo i Sprawiedliwość wystrzelało się już z
pomysłów na Polskę. Nie ma propozycji poważniejszych zmian na rzecz np.
pracowników i w zasadzie kontynuuje pomysły, które już mu się udały
wyborczo. W obecnej kampanii wyborczej trudno znaleźć jakieś odniesienia
do chociażby poprawy sytuacji w służbie zdrowia, edukacji i usługach
publicznych czy podwyżek w budżetówce. Iwona Hartwich z Koalicji
Obywatelskiej na swoim profilu na Facebooku dodała. - Czy Kaczyński
obiecał podwyższyć głodową rentę socjalną 1445 zł dla osòb
niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji ? Czy
Kaczyński obiecał darmowe leki dla osób niepełnosprawnych ,niezdolnych
do samodzielnej egzystencji chorych od urodzenia?
Na dodatek sęk w tym, że część pomysłów jest żywcem wyjęta z programu
partii Razem. To właśnie politycy Lewicy proponowali wpisanie w ustawie
coroczną waloryzację świadczenia 500+ o wskaźnik inflacji oraz darmowe
leki dla seniorów. Waloryzację 500+ do 700 zł zgłaszaliśmy już rok temu.
Apelowaliśmy, żeby waloryzowano je o wskaźnik inflacji. W kwietniu
2021 złożyliśmy projekt "Leki za 5 zł". Ustawa nadal leży w sejmowej
zamrażarce, a rząd dał negatywną opinię - można przeczytać komunikat na
FP Lewicy Razem. - Świadczenia społeczne nie powinny zależeć od dobrej
woli jakiegoś polityka - uważa Adrian Zandberg.
Tylko tyle, że nawet te propozycję mogą wystarczyć na wygranie wyborów.
Prawo i Sprawiedliwość już udowodniło, że co jak co, ale większość
swoich wyborczych obietnic spełnia w przeciwieństwie do rządzących już
wcześniej partii, a część wyborców może uznać to, co już jest niż to co
ma być mało pewne chociażby od Koalicji Obywatelskiej czy nowego tworu
Trzecia Droga, jak nazywa się koalicja PSL i PL2050. Tym bardziej
większość dorosłych Polaków pamięta słowa, byłego już na szczęście
ministra finansów za czasów PO Vincentego Rostowskiego. - Pieniędzy na
świadczenia socjalne nie ma i nie będzie.
Polityczne prezenty od Jarosława Kaczyńskiego mają tylko za cel zdobyć
nowe głosy i utrzymać władzę dla Prawa i Sprawiedliwości. Nie ma w nich
nic sensownego na poprawę sytuacji państwa, pracowników budżetówki czy
funkcjonowania innych organów. PiS chce trwać przy władzy, rzucając co
jakiś czas jakiś ochłap dla swoich obywateli, choć i tak większy niż za
poprzedników. I to jak widać w Polsce wystarczy na wygranie wyborów.
Jak widać na razie Polacy to kupują, bo nie chcą wracać do
neoliberalnego systemu państwa sprzed 2015 roku, czyli "pieniędzy nie ma
i nie będzie".
Komentarze
Prześlij komentarz