Niezbyt ciekawe prognozy na czerwiec i lato
Jeśli nie macie dosyć kapryśnej pogody na wiosnę, to mam dobre informacje. Podobnego typu aury spodziewam się w czerwcu i przez większość część lata.
Na razie wszystko przebiega zgodnie z moimi prognozami. Pierwsza dekada maja jest bardzo zimna, a w niektórych rejonach Polski zapisuje się nawet poniżej -4 stopni poniżej normy. To jest dosyć spory chłód, choć tak naprawdę głównie wyrobiony przez zimne nocne i poranne przymrozki, gdyż w dzień jest dosyć przyjemnie i nie trzeba nosić grubszych kurtek jak dwa i trzy lata temu. Chłodno będzie głównie teraz, w piątek i sobotę, a od poniedziałku wreszcie widać koniec tej zimnej patologii ciągnącej się od końca lutego z małymi przerwami.
Druga i trzecia dekada maja, zgodnie z moimi prognozami z połowy kwietnia, zapowiadają się już całkiem przyjemnie z temperaturami powyżej 20 i 25 stopni. Jednak widać kolejne zmiany w pogodzie na przełomie meteorologicznego lata, czyli koniec maja i początek czerwca. Wówczas znowu dostaniemy solidne porcje deszczu, zwłaszcza jak wspominałem będzie to głównie Polska południowa. To spowoduje, że temperatura znowu się obniży, a na północy i w centrum Polski będzie oscylować w granicach z przełomu termiki kwietnia i maja, a nie końca wiosny. Ale i tak nie zapowiada się to źle.
Niestety, początek lata jednak w prognozach daleki od ideału. Czerwiec pierwszy raz od kilku lat może okazać się dużo chłodniejszym miesiącem, niż to wynika ze średniej wieloletniej. Jeszcze nawet na początku miesiąca są możliwe przymrozki i krótkie wybuchy ciepła, po których przyjdą burze i ochłodzenie. Trochę lepiej widać drugą dekadę miesiąca, w której aura zacznie przypominać tą bardziej wakacyjną. Nie potrwa to jednak długo, gdyż pod koniec trzeciej dekady możliwe są kolejne większe opady związane z deszczami świętojańskimi, które właśnie często się pojawiają na przełomie czerwca i lipca.
Taka też podobny typ pogody czeka nas w pierwszej części lipca, która bardziej będzie przypominać jesień niż lato. Często ma padać, słońce mają przykryć chmury, a temperatura daleka od lipcowej. Bardziej typowa dla końcówki września. Trochę lepiej wygląda druga połowa lata, zwłaszcza druga połowa lipca i sierpień, gdzie tej stabilniejszej pogody powinno być więcej, ale od czasu do czasu również czekają nas większe ulewy. W lato 2023 zapomnimy więc o długich falach upałów większych niż kilka dni. One oczywiście się pojawią, ale na krótko. Po nich przyjdą gwałtowne burze i ochłodzenia. Czyli ciąg dalszy kapryśnej aury z wiosny.
Tradycyjnie już w naszym klimacie lepiej zapowiada się końcówka lata oraz jesień. Poza krótkim okresem zimna po 24 września, październik i listopad będą o wiele cieplejsze i słoneczne niż te same okresy w poprzednim roku. Czyli więc tradycji stanie się zadość i znowu więcej ładniejszej aury będzie jesienią niż wiosną i początku lata.
Komentarze
Prześlij komentarz