Nie będzie upałów na początku czerwca
Niektóre modele pogodowe zaczęły sugerować duże upały na początku czerwca, ale moim zdaniem nic takiego nie nastąpi, a czerwiec może wyjść najchłodniejszy od lat.
Z dużym zdziwieniem przeczytałem w ostatnich dniach prognozy niektórych modeli pogodowych, które sugerowały wystąpienie dużego upału na początku czerwca w Polsce. Temperatura miała dochodzić nawet do 30 stopni na zachodzie i południu Polski, a na pozostałym obszarze przebić nawet 25+. Już wiemy dzisiaj, że tak się jednak nie stanie, a pogodowe modele zmieniły swoje przewidywania. Tylko ja pisałem już o tym w prognozie na czerwiec, gdzie zaznaczyłem dosyć przeciętny początek tego miesiąca, a nawet wspominałem, że zanosi się na mocno chłodny.
Tak też się stanie. W nadchodzących tygodniu temperatura ponownie z trudem będzie przekraczać 22-24 stopni. Co prawda będzie już zdecydowanie cieplej niż w ostatnich dniach, kiedy w niektórych miejscach naszego kraju pojawiły się nawet przygruntowe przymrozki, które zaszkodziły późnowiosennym uprawom. Wreszcie przyjemniejsze staną się również wieczory, które dotychczas w kwietniu i maju były dosyć rześkie i koło godziny 19:00-20:00 już praktycznie trzeba było chować się do domów, żeby nie zmarznąć na zewnątrz pomimo znacznie dłuższego dnia.
Również nie należy się spodziewać żadnych upałów w przyszły weekend na początku czerwca, ani na przełomie pierwszej i drugiej dekady. Czeka nas dosyć monotonna, sucha, słoneczna i wyżowa aura z przyjemnymi temperaturami na poziomie 22-24 stopni i wreszcie z bardziej cieplejszymi nocami niż ostatnio. Polecam jednak korzystać z czerwcowej, pięknej pogody, gdyż pod koniec miesiąca oraz w na początku lipca znowu często możemy narzekać na groźne burze, nawałnice, przechodzące fronty oraz częste opady. Wszystko ma mieć związek z tak zwanymi deszczami świętojańskimi, które pojawiają się zazwyczaj na przełomie czerwca i lipca.
Także taka stabilna aura w czerwcu podczas tego lata będzie raczej wyjątkiem niż regułą, chociaż może martwić przedłużający się brak opadów na północy Polski, gdzie nie padało porządnie już od ponad kilku tygodni. Jednak jest szansa, że ten deszcz jest tutaj dotrze pod koniec drugiej dekady czerwca lub na początku trzeciej, co choć trochę uspokoi sytuację z posuchą. W drugiej dekadzie czerwca zrobi się też znacznie cieplej, nawet powyżej 25 stopni, ale temperatura raczej nie przekroczy 30 kresek, więc o upałach na razie nie mamy co myśleć. I raczej to dobrze, gdyż większe ciepło jeszcze tylko pogorszyłoby sytuację na polach.
Na upał jak pisałem w prognozie czerwcowej poczekamy do trzeciej dekady miesiąca. Wówczas temperatura na 3-4 dni może przekroczyć nawet 33-35 stopni, ale tuż za nią mogą przyjść groźne nawałnice i trąby powietrzne.
Komentarze
Prześlij komentarz