W tym roku stabilnej aury dużo nie będzie
Mam złe wiadomości dla meteopatów. W tym roku za dużo stabilnej aury nie będzie. Pogoda na trochę uspokoi się w drugiej dekadzie maja i potem dopiero w sierpniu.
Na razie rok 2023 w pogodzie jest bardzo dynamiczny. Co chwile przez nasz kraje przechodzą aktywne niże, które przynoszą opady deszczu oraz pochmurne niebo. Każdy miesiąc od stycznia 2023 wyszedł z normą opadową powyżej normy, a usłonecznienie tylko w marcu zmieściło się w granicach normy. W kwietniu również słońca mieliśmy właściwie tyle, co kot napłakał. Na razie sytuacja się nie zmieni, a my przez kilkanaście najbliższych dni nadal będziemy mieli aurę dynamiczną i pogodę w kratkę, czyli właściwie nihil novi.
Zmiany widać dopiero od drugiej dekady maja. Dopiero wówczas aura powinna wreszcie choć na trochę się ustabilizować i powinniśmy dostać kilka, kilkanaście dni z ładniejszą i cieplejszą pogodą. Nie na długo, bo pod koniec maja są możliwe burze, a potem kilkudniowe większe ochłodzenie. Trochę lepiej powinno być w czerwcu, ale tam też jak już nieraz wspominałem grożą nam bardzo niszczące nawałnice, a nawet i trąby powietrzne, które mogą powodować spore zniszczenia. Zwłaszcza w pasie od Polski wschodniej, przez centrum do południowo-zachodniej części kraju.
Jednak wreszcie w maju i nawet w czerwcu powinniśmy dostać więcej stabilnej aury niż w marcu i kwietniu i to pomimo tych kilku nieprzyjemnych zdarzeń jak większe burze czy trąby powietrzne. Na przełomie wiosny i lata sporo dni powinno być już bardziej ciepłych, pogodnych i słonecznych. Trochę gorzej sytuacja wygląda z lipcem. Wygląda w tej chwili, że ten miesiąc może mieć dwa warianty aury i każdy kiepski. Albo będzie ciepły, ale jednocześnie deszczowy i pochmurny, albo bardzo zimny ze średnią ponad -3 poniżej normy, z nocnymi przymrozkami, choć przy tym z duża ilością słońca.
Trochę lepiej wyglądają prognozy na sierpień i wrzesień. Zanosi się więc na to, że aura na dłużej wreszcie ustabilizuje się właśnie dopiero wraz z początkiem sierpnia, który powinien być dosyć suchy, słoneczny i momentami gorący. Także nieźle zapowiada się wreszcie wrzesień. Pierwszy miesiąc jesieni także raczej nas nie rozczaruje, choć czasami aura może być przekropna, to też znajdzie się więcej słonecznych i suchych chwil. Więc dosyć kiepską pogodę na wiosnę w 2023 wynagrodzą nam wrzesień i sierpień, które w ostatnich latach były dosyć chłodne lub parno-burzowe (vide sierpień 2022).
Trochę gorzej niż w ostatnich latach są wzorce na październik, który być może zapisze się poniżej normy, ale sporo Babiego Lata będzie potem nawet w listopadzie. To będzie wyraźna zmiana do ostatnich lat, kiedy listopad i grudnie przynosiły nam już solidne powiewy zimy. Tym razem taki incydent prawdopodobnie przyniesie październik, ale do końca 2023 większej zimy i przymrozków być nie powinno. Zapowiada się więc na to, że jesień poza krótkimi załamaniami aury, znowu przyniesie bardziej stabilniejszą pogodę niż wiosna.
Komentarze
Prześlij komentarz