Rok 2023 jest bardzo ciepły, ale też pochmurny i bardzo deszczowy
Po niespełna czterech miesiącach 2023 jest rokiem bardzo ciepłym, ale większość z nas tego ciepła praktycznie w ogóle nie odczuwa.
Na razie po pierwszym kwartale 2023 anomalia roczna zapowiada się na bardzo wysoką, bo już nawet przegania zeszłoroczną. Dodając do tego, że wiosna lub lato mogą przy nadchodzącym El Nino bardzo gorące, to na koniec 2023 możemy mieć anomalię ponad nawet 3 lub 4 stopnie powyżej normy rocznej!!. To bardzo dużo, zważywszy na to, że poprzednie dwa lata w Polsce nie były jakiejś bardzo ciepłe. 2021 był w normie, a 2022 tylko nieco 0.80 powyżej normy i to głównie przez ciepłe zimy, które mocno podciągnęły poprzedni rocznik do góry.
Większość Polaków jednak wzrusza tylko ramionami na takie dane, gdyż tego ciepła w ogóle nie czują. I co poniekąd mają rację, bo chociaż rok jest bardzo ciepły, ale jednocześnie też jest bardzo deszczowy i pochmurny. Od grudnia do kwietnia wszystkie pięć miesięcy wyjdzie z opadami powyżej normy i to dosyć znacznie, bo styczeń wyrobił nawet 150-180% normy, a luty i marzec około 130%. Kwiecień już też przekroczył normę opadową, a to jeszcze nie koniec, bo sporo ma popadać również w czwartek i w weekend 15-16 kwietnia.
Na dodatek 2023 jest też bardzo pochmurny. Żaden z miesięcy od grudnia nie przyniósł usłonecznienia nawet w normie, a większość miesięcy styczeń - marzec nawet poniżej. Tak samo na razie wygląda kwiecień, gdzie słońca mieliśmy jak na lekarstwo, a ładnych było tylko kilka dni i to głównie na północy kraju, bo na południu Polski codziennie przelotnie padało. Na dodatek w środku tygodnia w całym kraju znowu na krótko się ochłodziło, więc pogodowo pierwsza połowa kwietnia pójdzie właściwie całkowicie na straty pod względem aktywności na świeżym powietrzu.
Na szczęście idą zmiany i wygląda na to, że wreszcie chociaż na chwilę pożegnamy się z deszczem. Od dawna sugerowałem, że druga połowa wiosny będzie już znacznie pogodniejsza i sucha. Co prawda nawet do połowy maja mogą się jeszcze zdarzać gorsze momenty aury jak gwałtowne ochłodzenie i nocne przymrozki, jednak opadów powinno być zdecydowanie mniej. Niestety nie na długo, bo również w maju deszcze powrócą ze zdwojoną siłą, głównie w trzeciej dekadzie miesiąca. Przy tym jednak będzie bardzo ciepło, a nie zimno jak w ostatnich majach, więc tak źle nie będzie, a przyroda rozkwitnie.
Na większą przerwę od deszczu możemy liczyć dopiero w czerwcu, gdzie padać będzie głównie przy punktowych burzach, których latem będzie nawet dosyć sporo. Poza tym jednak i lato będzie bardziej suche niż pierwsza połowa wiosny. Wygląda więc na to, że jednak w najbliższym czasie wreszcie odpoczniemy od opadów chociaż na kilkanaście dni.
Komentarze
Prześlij komentarz