Czy to koniec potęgi Industrii Kielce?
W naszym kraju nie mamy zbyt wielu klubów ze ścisłego europejskiej czołówki. Tym bardziej szkoda jest końca potęgi Industrii Kielce.
Kielczanie od lat należą do ścisłej czołówki Ligi Mistrzów, którą nawet wygrali kilka lat temu. Powiedzmy sobie szczerze. W naszym kraju nie mamy zbyt wiele drużyn na tak wysokim poziomie jak Industria Kielce, które są w europejskim topie. Jeszcze do mistrzów Polski ze szczyporniaka można w sumie przyrównać jedynie siatkarzy, którzy również w europejskich rozgrywkach radzą sobie bardzo dobre. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel są o krok od finału siatkarskiej Ligi Mistrzów w tegorocznym sezonie. I na tym w sumie nasze klubowe sukcesy się kończą. Powiedzmy sobie jednak szczerze poza Polską, Rosją i Włochami siatkówka w Europie mało kogo interesuje. O wiele popularniejsze są na przykład...rugby.
O innych dyscyplinach zespołowych to nawet szkoda mówić. W piłce nożnej większość naszych ligowców kończy zmagania w pucharach na etapie rund wstępnych już w sierpniu. Co prawda w tym sezonie Lechowi Poznań udało się zajść do 1/4 rozgrywek, ale to tylko słabiutka Liga Konferencji, czyli w zasadzie trzeci z poziomów europejskich pucharów. O hokeju to nawet szkoda mówić, bo w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów naszych drużyn nie będzie w ogóle, choć jeszcze w tym mieliśmy aż dwie, ale też bez jakiś wielkich sukcesów, bo nawet nie wyszli ze swojej grupy. W koszykówce też naszych drużyn od lat brakuje w elitarnej Eurolidze, a ekipy z PLK dość średnio radzą sobie w mniej prestiżowych rozgrywkach jak Euro Cup czy Liga Mistrzów. Chociaż w tegorocznym sezonie Anwil Włocławek ostatnio dotarł do półfinału tego pierwszego.
Jest jeszcze co prawda żużel, ale tutaj rozgrywek europejskich praktycznie nie ma poza kadłubowym Klubowym Pucharze Europy, gdzie nawet nie startowali kiedyś mistrzowie Anglii czy Szwecji. Poza tym speedway poza Polską i może jeszcze Skandynawią, Rosją oraz częściowo Anglią nie cieszy się w Europie jakimś szczególnie dużym zainteresowaniem.
Dlatego tym bardziej ze smutkiem przyjmuje wiadomości o kłopotach Industrii Kielce. Chociaż nie śledzę piłki ręcznej na co dzień i w zasadzie nawet średnio orientuję się w rozgrywkach naszej Superligi poza takimi zespołami jak właśnie Industria Kielce czy Orlen Wisła Płock, gdyż w moim regionie praktycznie nie ma żadnych tradycji tego sportu, a dominuje tutaj od lat koszykówka czy żużel. Po odejściu ze sponsoringu firmy Van Pur klub popadł w tarapaty finansowe, a niektóre media donoszą, ze jeszcze przed końcem sezonu może odejść kilku kluczowych graczy w tym trener Talant Dujszebejew.
Byłoby szkoda, gdyż Industrię czekają przecież mecze 1/4 Ligi Mistrzów z węgierskim Telekomem Veszprem. Nawet jeśli by Industria upadła, to przecież może się odrodzić. Pokazały to chociażby przykłady koszykarskiego Śląska Wrocław czy żużlowej Polonii Bydgoszcz, które też kilka lat temu znalazły się na dnie, a obecnie pierwszy zespół jest ponownie mistrzem Polski, a drugi walczy o powrót do krajowej żużlowej elity.
Komentarze
Prześlij komentarz