Przed nami trzy tygodnie bardzo dynamicznej aury
Zanim po 10 kwietnia nastanie prawdziwa wiosna, a nawet przejściowo lato, przez najbliższe trzy tygodnie czeka nas bardzo dynamiczna aura ze skokami temperatur oraz przechodzącymi frontami.
Najbliższe ochłodzenie niemal jest już pewne, ale przy ujemnej oscylacji atlantyckiej nieznana jest tylko jego długość. Według mnie potrwa ono jak pisałem wcześniej już co najmniej do drugiej połowy kwietnia, więc z zimnem się jeszcze trochę niestety pomęczymy. Więc przed nami niemal trzy tygodnie aury rodem bardziej z przełomu lutego i marca niż początku wiosny. Chociaż oczywiście nie będzie tak cały czas, bo w pewnych momentach zdarzą się cieplejsze i suche momenty wymieszane z dniami bardziej brzydkimi i deszczowymi.
W nadchodzącym tygodniu, zwłaszcza na jego początku czeka nas kilkudniowy spływ powietrza pochodzenia arktycznego, a zdarzyć się też mogą opady deszczu ze śniegiem oraz nawet śniegu. Nocami mogą zdarzyć się temperatury nawet do minus pięciu stopni poniżej zera. Na szczęście jedynym plusem będzie to, że wreszcie można liczyć na więcej chwil ze słońcem, którego będzie dosyć sporo i mniej opadów. Przymrozki zdarzą się głównie nad ranem, ale jednak w dzień obejdzie się jednak bez minusowych temperatur.
Trochę lepiej zapowiada się w pogodzie przyszły weekend oraz pierwszy tydzień kwietnia. Chłody powinny trzymać gdzieś do czwartku lub piątku. Potem w sam raz na sobotę przyjdzie ocieplenie, ale ponownie w wersji deszczowej, a temperatura będzie oscylować w granicach 7-8 stopni. Taka też aura pozostanie z nami na początek kwietnia, chociaż tutaj będzie już zdecydowanie bardziej sucho, choć rześko i chłodno. Ciężko będzie o przekroczenie w tym okresie temperatur powyżej 10 stopni, więc cieplejsze kurtki będą wciąż potrzebne.
Oczywiście w najbliższych dwóch, trzech tygodniach są możliwe dni, kiedy temperatura ponownie przekroczy nawet 10 i 15 stopni na południu Polski, ale takich chwil będzie stosunkowo mało, a częściej jednak zapowiada się dominacja chłodu niż cieplejszych mas powietrza. Taka aura przeciągnie się również na Święta Wielkanocne i jak na złość dopiero po ich zakończeniu powinna nadejść bardziej wiosenno-letnia aura bez większych ochłodzeń i zimowych incydentów, kiedy trzeba będzie wracać do szkoły i do pracy.
Niestety, taki mamy klimat, że w Polsce zimno trzyma u nas prawie siedem miesięcy, a trzeba przypomnieć, że chłody w 2022 zaczęły się już we wrześniu i praktycznie z małymi przerwami jak ciepły koniec października i przełom roku czy końcówka marca nie ma co liczyć na większe powiewy ciepła. Czasami zdarzy się jakiś dłuższy cieplejszy okres, ale to raczej bardziej wyjątki niż reguła, jak chociażby ciepłe jesienie i wiosny w latach 2018-2020. Poza tym jednak ciężko liczyć na ciepło poza okresem maj-wrzesień.
Dlatego też pozwolę sobie na małą prywatę i napiszę, że już podjąłem pierwsze kroki w celu wyprowadzki do ciepłych krajów w najbliższych latach, bo ostatnie zimne wiosny przechyliły szalę mojej goryczy, choć oczywiście bloga będę prowadził tym bardziej, że czytelność stale rośnie.
Komentarze
Prześlij komentarz