Prognoza na kwiecień 2023: Zaćmienie i coraz większa laicyzacja Polski
Kluczowym wydarzeniem w kwietniu będzie hybrydowe zaćmienie słońca na przełomie drugiej i trzeciej dekady miesiąca.
Za sobą mamy bardzo ciekawy marzec, który miał być miesiącem obfitującym w wydarzenia i takim był. Kryzys bankowy w kilku najbogatszych państwach świata, w Polsce wybuchła afera związana z ukrywaniem skandali pedofilskich przez Jana Pawła II, coraz większy kryzys gospodarczy oraz wzrost poparcia dla skrajnie prawicowej Konfederacji. Ponadto doszło do tego szereg innych zdarzeń jak chociażby nieudana próba ofensywy Rosjan na Ukrainie czy przyjęcie na razie w głosowaniach Szwecji oraz Finlandii do NATO czy umieszczenie przez Władimira Putina broni jądrowej na Białorusi.
A co nam może przynieść kwiecień? Co prawda nie będzie on aż tak bogaty w wydarzenia jak marzec, ale też zapowiada się ciekawie. Przede wszystkim najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca będzie hybrydowe zaćmienie Słońca 20 kwietnia. Prawie na całym swoim biegu będzie on całkowity, tylko minimalna część początku i końca stanowić będą pierścieniowe pasma. Co ciekawe w tym roku zaćmienie Słońca zobaczymy aż dwa razy, bo na następne wcale nie będziemy musieli długo czekać, gdyż wydarzy się 14 października.
Co może nas czekać w kwietniu w Polsce? Przede wszystkim bardzo trudny czas czeka u nas kościół katolicki w związku z ostatnimi aferami wokół JPII. Co prawda rządzące Prawo i Sprawiedliwość oraz nawet opozycyjne, ale konserwatywne Konfederacja i PSL stanęło murem przeciwko ofiarom kościoła, ale wygląda na to, że kościół czeka jeszcze większy odpływ wiernych i jeszcze większa laicyzacja polskiego społeczeństwa. Polska dopiero przechodzi taki okres, jakie państwa zachodnie przechodziły kilkadziesiąt lat temu. Tym bardziej, że w ostatnich latach w 2020,2019 i 2017 w horoskopie Konkordatu Polski przechodziły bardzo poważne zmiany, których efekt właśnie obserwujemy teraz. Między innymi Uran i Saturn przechodziły przez dół horoskopu, co powoduje poważne napięcia w kościele.
W polskiej polityce również dzieją się ważne rzeczy, a kluczowym pytaniem jest, czy demokratyczna opozycja pójdzie do wyborów pod jedną listą? Taka szansa może pojawić się późną wiosną w okolicach czerwca i lipca. W kwietniu również ten temat może być szeroko komentowany w krajowych mediach, a liderzy opozycyjnych partii jak Koalicja Obywatelska, Lewica, PL2050 i PSL mogą zacząć wreszcie poważniej rozmawiać o wspólnej liście. Co prawda w kwietniu jeszcze jej efektów nie będzie, ale mogą się pojawić jakiejś większe konkrety.
Tym bardziej, że Polsce i Polakom coraz bardziej we znaki będzie się dawał kryzys gospodarczy. Właśnie w tym roku, głównie latem i jesienią poczujemy jego największą moc, ale na szczęście on nie będzie długi jak w latach 90-tych, bo już w połowie 2024, a najpóźniej w 2025 powinniśmy zacząć gospodarczo wychodzić na prostą. Być może już pod rządami demokratycznej opozycji.
Z kolei poza Polską znowu głośno może zrobić się o Ukrainie, tym bardziej, że nadchodzi wiosna, a wraz z nią możliwa ofensywa wojsk ukraińskich. Czy przyniesie ona skutek? Wątpliwe, bo wszak wbrew oficjalnej propagandzie Rosja też nie jest tak słaba, a tym bardziej, że Rosjanie wciąż mają ogromne zasoby ludzkie, czym przecież wygrali II wojną światową. Jeśli chodzi o wynik konfrontacji w konflikcie na wschodzie najbardziej prawdopodobnym jest...remis lub zagarnięcie jeszcze trochę większej części Ukrainy przez wroga. Wojna jednak za naszą wschodnią granicą będzie trwała jeszcze długo (do wiosny 2024), a jej największa eskalacja nastąpi latem i przede wszystkim jesienią.
Komentarze
Prześlij komentarz