Pogoda uspokoi się dopiero w drugiej połowie wiosny

Co prawda mamy początek meteorologicznej wiosny, ale marzec pokazał, że pod względem aury przypomina na razie bardziej zimę, zwłaszcza na północy i zachodzie Polski. 

Pierwsza dekada marca w północnej i zachodniej części kraju zapisała się jako dość zimna, z odchyleniem równym ponad -1.50, a nawet -2 stopnie poniżej normy!!. Na dodatek codziennie padający śnieg oraz śnieg z deszczem i deszcz spowodował, że niemal już na pewno marzec będzie czwartym wilgotnym miesiącem z rzędu i to dość ekstremalnie. gdyż w niektórych regionach Polski sumy opadów już za całą pierwszą dekadę przekroczyły normę ponad dwukrotnie. Do tego dochodzi często porywisty wiatr, który skutecznie obniża temperaturę odczuwalną. 

Właśnie w ten weekend przez Polskę przejdą potężne wichury, które mogą powodować spore zniszczenia na znacznym obszarze naszego kraju. Dodatkowo przy takiej pogodzie narzekać na swoje samopoczucie mogą meteopaci, których mogą dosięgać takie objawy jak łamanie w kościach, ból głowy, nadmierna senność i brak koncentracji. Ciśnienie na początku weekendu spadło na przeważającym obszarze kraju poniżej 990 hPa. Trochę lepiej będzie w niedzielę, bo wzrośnie powyżej 1000, ale to wciąż nie będą duże wartości. 

Co czeka więc nas dalej w pogodzie? Już wcześniej na łamach bloga wspominałem, że ocieplenie, które przyjdzie do nas przed 10 marca potrwa dłużej niż mówią to wstępne prognozy. Bardzo ciepło zrobi się zwłaszcza na południu Polski, gdzie termometry sięgną nawet powyżej 15 stopni, choć mogą się przytrafić chłodniejsze i bardziej deszczowe dni. Na północy Polski aura również będzie w kratkę, ale na szczęście przynajmniej na chwilę od połowy tygodnia widać większe uspokojenie w opadach, których ostatnio mieliśmy bardzo duży nadmiar. 

Jak długo potrwa tak zmienna pogoda? Według moich prognoz prawdopodobnie aż nawet do przełomu kwietnia i maja. Dopiero wówczas możemy liczyć na więcej spokoju, wytchnienia od opadów oraz bardziej stabilnej aury. To nie znaczy, ze wcześniej nie będzie ładniejszych i cieplejszych chwil. Będą tylko, że raczej ściśle limitowane, bo po kilku dniach takiej pogody przyjdą kolejne opady oraz ochłodzenie. Z takim falowaniem będziemy mieli do czynienia również w drugiej połowie marca, kiedy po 17 zrobi się na jakiś czas jeszcze cieplej, ale przed końcem miesiąca spodziewam się sporego załamania aury. 

Podobnego typu zdarzeń oczekujmy również w kwietniu, gdzie na przełomie drugiej i trzeciej dekady możemy doświadczyć nawet powiewu lata z temperaturami przekraczającymi 20 i 25 stopni na południu Polski. Ten epizod jednak też nie potrwa długo i kto wie czy pod koniec miesiąca nie zawitają do nas na krótko zimni ogrodnicy, którzy właśnie w 2023 mogą uderzyć dużo wcześniej niż zazwyczaj to bywa. Nie jest wykluczony wówczas spływ powietrza arktycznego w sam raz w okolicach majówki lub tuż przed nią. 

Dopiero więc w okresie przełomu kwietnia i maja możemy liczyć na bardziej spokojny czas w pogodzie, co będzie zapowiedzią dosyć upalnego i suchego lata, co powinno nas raczej cieszyć po bardzo deszczowej zimie i wiośnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026