Francja nie chce pracować na obniżenie podatków dla biznesu

We Francji trwają ogromne protesty przeciwko reformie emerytalnej, która o czym się u nas mało mówi ma sfinansować obniżki podatków dla wielkiego biznesu. 

Od kilkunastu tygodni Francję paraliżują wielkie strajki, które organizują centrale związkowe. Pracownicy sprzeciwiają się reformie emerytalnej podnoszącej wiek kończenia pracy zawodowej z 62 do 64 lat. Reformę zarządził neoliberalny pupilek elit i wielkiego biznesu Emmanuel Macron. Oczywiście Francuzi na to się nie zgadzają, więc zapowiadany jest strajk generalny w największych miastach kraju, który już kompletnie pogrąży miejscową gospodarkę, która i tak ledwo już powoli zipie, a neoliberalny rząd Macrona w parlamencie ledwo się trzyma większość. 

Właśnie w ostatnich dniach we francuskim parlamencie doszło do głosowania nad wotum nieufności dla rządu. Wniosek wspólnie o dziwo złożyli skrajnie prawicowy, prorosyjski Front Narodowy oraz skrajna lewica i socjaldemokraci.  Co prawda do obalenia obecnej władzy zabrakło dziewięciu głosów, ale to pokazuje, że Emmanuel Macron w Zgromadzeniu Narodowym może liczyć na bardzo kruchą większość, która wcale nie jest pewne, ze jeszcze się utrzyma, bo niektórzy posłowie już zapowiadają odejście z partii rządzącej. 

Tymczasem na ulicach większych miast obok protestów związkowców wybuchają walki uliczne, głównie co prawda robione i prowokowane przez zwykłych zadymiarzy, najprawdopodobniej finansowanych przez Kreml, któremu zależy na destabilizacji Europy. Władza wysyła do tłumienia zamieszek policję, ale ta radzi sobie średnio, a Paryż i okolice wyglądają obecnie jak strefa wojny. 

Ciekawa jest zresztą sama przyczyna dlaczego Macron zdecydował się na reformę emerytalną. Liberalne media tłumaczą potrzebą coraz mniejszej liczby osób pracujących, ale prawda leży gdzie indziej. W przyszłym roku budżet Francji zostanie pozbawiony kolejnych miliardów przez likwidację jednego z podatków od dużych firm. Stąd nie może dziwić, że zdaniem wielu komentatorów reforma emerytalna ma za zadanie właśnie sfinansować...obniżki podatków dla wielkiego biznesu!!. Francuzi więc nie zgadzają się na pracę do śmierci, aby panowie biznesmeni mogli sobie kupić kolejny jacht. 

O tym donosi właśnie lewicowy dziennik Liberation. W jednym z wydań czytamy, że na papierze, aby uratować francuski system emerytalny oparty na dystrybucji, przy jednoczesnym zrównoważeniu finansów publicznych konieczna jest jego reforma - tak w każdym razie brzmi na dziś przemówienie wygłoszone przez wykonawcę uchwały. Komunikat został zakwestionowany przez opozycję. Na porządku dziennym rządu jest przede wszystkim finansowanie "obniżek podatków dla przedsiębiorstw".  

W ogóle też we Francji sypie się porządek polityczny panujący tam od lat. Na czoło w sondażach zaczyna wychodzić prorosyjski, skrajnie prawicowy i nacjonalistyczny Front Narodowy, a tuż za nim całkowicie nowe ugrupowanie na scenie Jeana Melenchona, czyli Francja Nieujarzmiona. W 2022 Jean-Luc Mélenchon kolejny raz ubiegał się o stanowisko prezydenta, w pierwszej turze otrzymał wówczas 21,95% głosów, zajmując 3. miejsce. Jak widać nad Sekwaną mają powoli dosyć panowania neoliberalnych elit, bo nawet prawicowy Front Narodowy zapowiada zerwanie z gospodarczym neoliberalizmem. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026