Druga połowa marca będzie o wiele cieplejsza i mniej deszczowa
Powoli zbliżamy się do połowy marca i większość z nas wyczekuje wiosennej pogody, której od początku miesiąca było w zasadzie jak na lekarstwo.
Już za kilka dni dobijemy do połowy marca, a temperatury w Polsce pozostawiają sporo do życzenia od początku miesiąca. Szczególnie zimno jest na północy Polski, gdzie w Zachodniopomorskim, Wielkopolskim i Kujawsko-Pomorskim są biegunami zimna, a średnia temperatura w tych rejonach to nawet -2 stopnie poniżej normy!!. Marzec ogólnie jest więc na razie dosyć zimny, a do tego dochodzą silne porywy wiatru oraz częste deszcze, co powoduje, że odczuwalnie miesiąc jest jeszcze zimniejszy niż sama średnia.
Tak naprawdę większość z nas oczekuje solidnego ocieplenia. Takie przyszło w ostatnich dniach głównie na tereny centralnej i południowej Polski i po wietrznym weekendzie tam pozostanie na dłużej, wbrew wcześniejszym prognozom niektórych ogólnopolskich portali. To już sugerowałem na moim blogu kilkanaście dni temu. Trochę gorzej będzie sytuacja wyglądać na północy Polski, ale tam również od poniedziałku temperatura mocno pójdzie w górę, więc powoli o zimie będzie można zapominać, choć bez opadów deszczu się nie obędzie.
Odczuwalnie więc ten marzec jest na razie bardzo zimny, a przecież również w lutym na północy Polski mieliśmy na początku miesiąca spory incydent zimowy, który trzymał praktycznie do połowy miesiąca. Tak naprawdę podczas minionej zimy jedynym w miarę ciepłym okresem był ruchomy 20 grudnia - 15 stycznia, który mocno podniósł średnią zimy do góry. Poza nim bardzo zimny była również ruchoma data 15 listopada - 20 grudnia (-2.5 stopni poniżej normy) oraz druga połowa stycznia. Ponadto listopad i grudzień były więc przez to również odczuwalnie jako chłodne, a luty jak już wspomniałem przyniósł w północnej Polski kilkanaście dni prawdziwej zimy.
W drugiej połowie marca wygląda też na to, że wreszcie mniej będzie opadów deszczu i deszczu ze śniegiem, a więcej słonecznych i pogodnych chwil. Nie oznacza to, że to już koniec mokrych okresów. Taki się zdarzy prawdopodobnie na przełomie marca i kwietnia, więc jeszcze trochę ponarzekamy na deszcz. Na szczęście im dalej w wiosnę to tych opadów będzie coraz mniej, a w kwietniu może pojawić się nawet więcej tych suchych chwil, choć początek i końcówka miesiąca mogą przynieść dosyć duże załamanie pogody.
We wcześniejszym wpisie z soboty wspomniałem, że pogoda uspokoi się dopiero w maju i na razie trzymam się tych prognoz. Tak naprawdę prawdziwą wiosnę bez ochłodzeń przywitamy jednak dopiero po kwietniowej pełni, więc jeszcze nie radziłbym chować do szaf ciepłych ubrań, bo jeszcze z dwa razy możemy ich potrzebować, pomimo tego, że druga połowa marca zapowiada się o wiele bardziej cieplejsza niż pierwsza. Aura jednak pozostanie dynamiczna i co kilka, kilkanaście dni można spodziewać się nadejścia frontów z opadami.
A w nadchodzącym tygodniu w Krakowie i Wrocławiu może być nawet powyżej 15 stopni w poniedziałek i we wtorek, więc wreszcie poczujemy znacznie solidniejsze podmuchy wiosny. Potem czeka nas aura w kratkę, ale o powrocie zimy mowy być nie może.
Komentarze
Prześlij komentarz