Tegoroczna wiosna zmienna i urozmaicona, ale ciepła

Po trzech zimnych wiosnach z rzędu zanosi się na to, że ta najbliższa wreszcie przyniesie zdecydowanie więcej ciepłych chwil, ale chłodne też się zdarzą. 

Już chyba nikt nie ma wątpliwości, że w tym roku wiosna przyjdzie zdecydowanie szybciej niż w poprzednich latach. Już po krótkim, bo 9-dniowym ochłodzeniu pod koniec lutego, na początku marca powinno zacząć się szybko ocieplać. Prawdopodobnie nastąpi to gdzieś w okolicach 5-8 marca, a więc jeszcze przed drugą dekadą. Trochę chłodniejsze i deszczowe oblicze marca czeka nas w okolicach trzeciej dekady, ale to już nie będzie żadna wielka zima, a bardziej siłowanie się przedwiośnia z wiosną. Lekki mróz tylko nocami. 

W okolicach Świąt Wielkanocnych powinniśmy już poczuć pełnie wiosny. W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do raczej dłuższych chłodów w okolicach kwietnia i maja. Tym razem będzie inaczej i już przed 8-10 kwietnia się ładnie zazieleni i zrobi się ciepło. Ogólnie w kwietniu jakiś wysokich temperatur też nie należy się spodziewać, choć to na pewno nie będzie już też tak zimno jak w 2021 i w 2022. Generalnie w kwietniu dostaniemy umiarkowaną aurę razem z większymi opadami i chłodniejszymi dniami, a raz z większym słońcem i brakiem deszczu. Taka też w sumie zmienna aura potowarzyszy nam aż do maja. 

Maj również zapowiada się dosyć ciekawy pogodowo. Kiepsko niestety zapowiada się majówka, kiedy zamiast ciepła i słońca możemy dostać wcześniejszych Zimnych Ogrodników oraz sam koniec miesiąca również z tego samego powodu. W miedzy czasie jednak maj uraczy nas jednak sporym okresem dosyć ładnej wiosennej pogody, choć jakiś wielkich upałów w tym miesiącu jeszcze nie będzie i poczekamy na nie aż do czerwca. Generalnie jednak maj powinien zapisać się jako dosyć ciepły, więc raczej nie spodziewajmy się powtórki z trzech zimnych majów pod rząd i tak przykrych niespodzianek jak 2019-2022. 

Także więc podczas tegorocznej wiosny nie musimy raczej obawiać się przeciągających chłodów tak jak w ostatnich latach, kiedy jak na przykład w 2021 trwały praktycznie aż do połowy maja, a w 2022 na południu Polski praktycznie do końca kwietnia. To nie jest nic niezwykłego, gdyż chłodne wiosny zdarzały się już wcześniej. Tak było chociażby w okresie lat 2003-2005, kiedy również ta pora roku mocno rozczarowywała. Wcześniej zdarzały się jeszcze takie chwile w latach 70-tych, a nawet 60-tych, gdzie mieliśmy nawet cztery wiosny poniżej normy. Jak widać więc w naszym klimacie to jest całkiem normalne zjawisko. 

Oczywiście w naszym klimacie najbardziej dodatnich anomalii potrzebujemy na wiosnę i jesień, gdyż wtedy duże upały nie są już tak męczące jak latem. I na szczęście tych dodatnich anomalii trochę wiosną wreszcie będzie, gdyż ostatnie ujemne przychodziły w sam raz na start pory ciepłej. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.