Potter nie pasuje do Chelsea

Niedziela była dniem piłkarskich hitów. Na wysokości zadania stanął Bayern Monachium, ale kompletnie zawiodła za to FC Barcelona i Chelsea Londyn. 

Wygląda na to, że Bayern Monachium zmierza po dziesiąty z rzędu tytuł mistrza Niemiec. Bawarczycy w meczu na szczycie Bundesligi pokonali rewelacyjny w tym sezonie Union Berlin 3:0, zapewniając sobie zwycięstwo właściwie w pierwszej połowie. Wreszcie przełamał się napastnik Choupo-Moting, a do siatki rywali trafili też Kingsley Coman i Jamal Musiala i w drugiej połowie było właściwie po meczu. Tym samym Bawarczycy wrócili na pierwsze miejsce w tabeli. A już niedługo podopiecznych Juliana Nagelsmanna czeka kolejny ligowy hit, tym razem z coraz lepiej radzącą sobie Borussią Dortmund. 

Zawiodła za to FC Barcelona. Roberta Lewandowski i spółka potwierdzili, że odpadnięcie z Ligi Europy nie było przypadkiem, a porażka 1:0 z UD Almerią broniącą się przecież przed spadkiem z La Ligi chluby nie przynosi. Polak na boisku, podobnie jak w Manchesterze był kompletnie niewidoczny, co potwierdza jego aktualny spadek formy po przerwie na Mundial. Katalończycy mogli wykorzystać potknięcie Realu Madryt, który w sobotę tylko zremisował w derbach z Atletico. Zamiast jednak zwiększyć przewagę, to do Barcy wspomniany Real zbliżył się na siedem punktów i to jeszcze przed marcowym El Clasico. 

Coraz czarniejsze chmury zbierają się też nad głową Grahama Pottera. Widać wyraźnie, że Anglik nie jest jednak stworzony do prowadzenia wielkich drużyn, gdyż jego Chelsea radzi sobie średnio. W niedzielę Chelsea na dodatek przegrała bezdyskusyjnie w derbach z Tottenhamem 2:0. Już od kilku tygodni słychać głosy, że nowe władze londyńskiego klubu rozglądają się za nowym trenerem, mimo zapewnienia poparcia dla obecnego szkoleniowca. Potter jak najbardziej sprawdzał się w takich zespołach jak Brighton czy Swansea, gdzie jednak nie miał do czynienia z zawodnikami o wiele większym ego i znacznie innym charakterze. 

Pierwsze trofeum w Manchester United zdobył Erik Ten Hag. Holender w finale Pucharu Ligi Angielskiej pokonał Newcastle United 2:0 czym udowodnił, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Widać wyraźnie, że ustawianie po swojemu Czerwonych Diabłów przez Ten Haga oraz pozbycie się Cristiano Ronaldo wyszło czerwonej części Manchesteru na dobre. A co więcej niedzielni zwycięzcy mają również ciągle szanse na zwycięstwo w lidze oraz zapewnienie sobie miejsca w fazie grupowej Ligi Mistrzów i ciągłe wygranie Ligi Europy. To może być najlepszy sezon dla United od lat.

A na zakończenie dni mieliśmy klasyk ligi francuskiej Marsylia - PSG. Spotkanie było jak można się spodziewać dosyć elektryczne, było sporo walki i spięć. Jednak o sobie dała znać klasa liderów PSG Leo Messiego i Kiliana Mbappe. Obaj właśnie jeszcze w pierwszej połowie wypracowali sobie sytuacje strzeleckie i wykorzystali dwie z nich. Po przerwie Marsylia próbowała odmienić losy spotkania, ale na niewiele się to zdało, a paryżanie dołożyli trzecią bramkę. PSG powiększyło zatem swoją przewagę nad najgroźniejszym rywalem i raczej po raz kolejny obroni tytuł mistrza Francji.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.