Francuzi mówią głośnie nie neoliberalizmowi

Ponad milion osób we Francji wzięło udział w protestach przeciwko planom podniesienia wieku emerytalnego przez prezydenta Emmanuela Macrona. 

Kilka tygodni temu prezydent kraju Emmanuel Macron po wygranych wyborach zapowiedział podniesienie wieku emerytalnego we Francji z 62 lat do 65. Wywołało to społeczne oburzenie i gniew, gdyż kilka miesięcy wcześniej okazało się, że neoliberalny centroprawicowy rząd Francji proponuje reformę, w której chce...obniżyć podatki dla wielkiego biznesu. W przyszłym roku budżet Francji zostanie pozbawiony kolejnych miliardów przez likwidację jednego z podatków od dużych firm. Stąd nie może dziwić, że zdaniem wielu komentatorów oszczędności w systemie emerytalnym sfinansują kolejne prezenty dla wielkiego biznesu!.

Czyli po raz kolejni okazuje się, że ciężko pracujący zwykli obywatele mają pracować aż do śmierci, gdyż po prostu wielkie korporacje i bogacze mają płacić znacznie mniejsze podatki do budżetu. Tego dla Francuzów było jednak za wiele i zorganizowali w minioną sobotę wielkie protesty na ulicach największych miast przeciwko neoliberalnej polityce centroprawicowego rządu. Związkowcy zapowiadają wręcz paraliż kraju. Osiem głównych francuskich central związkowych przekazało, że może "doprowadzić do paraliżu państwa we wszystkich sektorach" w czasie zapowiedzianych na 7 marca manifestacji, jeśli rząd i parlament "pozostaną głuche" na protesty przeciwko reformie emerytalnej. 

We Francji odgórne protesty są możliwe do zrealizowania, gdyż jest tam jeszcze potężny ruch związkowy, do którego należy ponad 80 pracowników w sektorze państwowym i prywatnym. To zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie przypomnimy w kraju Solidarności uzwiązkowienie wynosi zaledwie 5% społeczeństwa. W ten sposób nie dziwi fakt, że neoliberalnej koalicji PO-PSL udało się w 2013 przeforsować podwyżkę wieku emerytalnego przy praktycznie całkowitej bierności obywateli, a protestować siły miała jedynie nieliczna Solidarność, która od razu została spacyfikowana przez służby mundurowe dzisiejszej "demokratycznej opozycji". 

Polacy dali jednak wyraz swojemu niezadowoleniu w wyborach w 2015, kiedy dali upust swojemu niezadowoleniu i odstawili od rządu neoliberałów z Platformy nieObywatelskiej.Prawo i Sprawiedliwość dość nieoczekiwanie jako jeden z pierwszych rządów od 1989 spełnił swoje wyborcze obietnice i wycofał podwyżkę wieku emerytalnego. Oczywiście przy dość dużym niezadowoleniu liberalnych komentatorów i ekonomistów, którzy sami mocno zawsze protestują przy podnoszeniu płacy minimalnej i podatków dla najbogatszych.  Oczywiście tych głosów słucha też rządzący PiS, bo jednak w Polskim Ładzie wybił kły ustawie wprowadzającej minimalną progresję podatkową. 

Jak widać, my zwykli ludzie pracy każde większe prawa musimy wywalczyć sobie na ulicy poprzez duże protesty, bo neoliberałowie nigdy nic zwykłym ludzie od siebie nie dali, a 8-godzinny dzień pracy w XX-wieku także trzeba było sobie po prostu wyrwać. Rozumieją to już Francuzi i społeczeństwa Europy zachodniej. Polacy jeszcze nie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.