Do Polski zbliżają się wichury, potem nadejdzie ochłodzenie

Wygląda na to, że do Polski w najbliższy weekend dotrą groźne wichury, a po nich w następnym tygodniu przyjdzie ochłodzenie. 

Ostrzegałem wielokrotnie na łamach mojego bloga, że luty pogodowo będzie dosyć trudnym miesiącem i na razie też taki jest. Na początku miesiąca mieliśmy w Polsce spore śnieżyce, które wręcz sparaliżowały nasz kraj, a po nich spływ zimnego powietrza. Na początku lutego mieliśmy również bardzo silne trzęsienie ziemi w Turcji, które spowodowało ponad 25 tysięcy ofiar śmiertelnych, a według mnie to dopiero początek silnych trzęsień ziemi w tym roku. W następnych miesiącach jeszcze silniejsza trzęsienia mogą objąć rejon Bliskiego Wschodu i Azji Centralnej, to jest Iran, Afganistan i Pakistan. 

Tymczasem i u nas po kilku dniach względnego spokoju szykują się spore zmiany. Wygląda na to, że następny weekend zapowiada się bardzo wietrzny. I to ciekawe dziwi to, że już w poprzednią sobotę mieliśmy przecież porywy wiatru sięgające ponad 70-100 km/h w różnych częściach Polski. Chociaż początek i środek tygodnia zapowiadają się tym razem dosyć spokojnie ze zwiększającą się temperaturą, to ciepłą pogodę o tej porze roku tradycyjnie przypłacimy silnymi porywami wiatru oraz częstymi opadami deszczu. 

Zmiany rozpoczną się pod koniec kolejnego tygodnia. Wygląda na to, że na zachód od Polski uformuje się niż pogodowy, które na zachodzie Europy może powodować wichury nawet powyżej 120 km/h!. Do nas na szczęście aż tak groźny wiatr nie dotrze, choć też nie będzie spokojnie. Wygląda na to jednak, że tak może się zdarzyć po 20 lutego, kiedy w Polsce nawet na nizinach wiatr może przekraczać 115 km/h!. Według moich astrologicznych prognoz jednak aż takich orkanów u nas nie będzie, więc raczej tak groźnej pogody u nas nie należy się obawiać. 

Co nas czeka po wichurach? Niektóre portale pogodowe z chórem zgodnie obwieściły, że po 20 lutego powinniśmy spodziewać się dalszego pochodu wiosny. Ja jednak od dawna piszę o ochłodzeniu, które nas czeka w trzeciej dekadzie miesiąca. Właśnie po najbliższych wichurach do naszego kraju spłynie nieco bardziej zimniejsze powietrze, więc zrobi się dużo chłodniej i to nie będzie czas na przedwiośnie lub nawet wiosnę jak piszą już niektóre portale. Na dodatek również niektóre modele pogodowe ostatnio zaczęły skłaniać się do mojej wersji ochłodzenia w ostatnich dniach lutego. 

To ochłodzenie nie będzie jednak długie i ciężkie, gdyż potrwa zaledwie 9-10 dni, a po nim powinniśmy spodziewać się dalszego siłowania się zimy z przedwiośniem. Mniej więcej taka przeplatanka potrwa co najmniej do 5 marca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.