Dlaczego tegoroczną zimę odczuwamy nawet jako lekko chłodną

Chociaż tegoroczna zima zapisze się prawdopodobnie jako kolejna z ciepłych, to odczuwalnie dla nas już taka nie jest. 

W poniższym tekście postaram się wyjaśnić dlaczego tak się stało. Otóż podczas tegorocznej meteorologicznej zimy, która trwa od grudnia do końca lutego mieliśmy w zasadzie tylko jeden ciepły tak zwany ruchomy okres. Było to w dniach 20 grudnia - 15 stycznia, kiedy średnia temperatura podskoczyła nawet powyżej 4 stopni!. To bardzo duża wartość jak na tą porę roku, gdzie wówczas mamy najkrótsze dni w roku, choć statystycznie najzimniejszy okres w roku mamy właśnie teraz i trwa on mniej więcej do połowy lutego lub nawet się czasami przedłuża. 

Tymczasem tak naprawdę termiczna zima rozpoczęła się już w połowie listopada, a ruchomy okres 15 listopada - 20 grudnia w pomiarach temperatur zapisał się uwaga, aż -2.50 poniżej normy!. Drugi taki zimniejszy okres mamy obecnie od połowy stycznia, choć prawdopodobnie zapisze się ostatecznie w normie bądź lekko ciepły. Większość z nas odczuwa go jednak jako chłodny, gdyż jak wspomniałem jesteśmy statystycznie w najzimniejszym okresie roku. Do tego dochodzi całkowity brak słońca, gdyż styczeń był bardzo pochmurny, a dni z dużym usłonecznieniem było właściwie tyle co kot napłakał. Tak samo jak w grudniu. 

Ponadto do tego wszystkiego dochodzi fakt, że jeszcze w poprzednim roku bardzo szybko przyszły chłodne dni, bowiem już w zasadzie w drugiej połowie września zrobiło się dosyć zimno i mieliśmy pierwsze przymrozki. Potem cała tegoroczna jesień również nie była zbyt ciepła, gdyż finalnie zapisała się tylko 0.5 powyżej normy. Ciepła była w zasadzie głównie druga połowa października i pierwsza dekada listopada i to właściwie wszystko. Także takich typowych dni z Babim Latem podczas jesieni 2022 nie było zbyt wiele, chociaż ostatecznie podczas tej złotej pory roku mieliśmy akurat dosyć wysokie usłonecznienie. 

Również do wszystkiego dochodzi też fakt, że w porze chłodnej, która trwa u nas od października do kwietnia rzadko kiedy odczuwalnie jest ciepło, a żeby tak było potrzeba średniej miesięcznej anomalii w wartościach co najmniej powyżej dwóch, a nawet trzech stopni powyżej normy i to bez większych opadów, gdyż dużo wilgoci w powietrzu również powoduje, że nasze odczuwanie zimna znacznie się zwiększa. Dlatego też tegoroczną zimę pomimo anomalii powyżej normy możemy odczuwać jako właśnie nawet normalną bądź lekko chłodną, gdyż poza styczniem i końcówką grudnia właściwie nie było jakiś większych ciepłych chwil. 

I to też dlatego, że poprzednia zima była również zdecydowanie bardziej cieplejsza od tegorocznej, bowiem wówczas statystycznie najzimniejszy był grudzień. Wszystko zależy jednak też od okresów ruchomych, na które portale pogodowe nie zwracają uwagi.  



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.