Czy ujemne NAO przyniesie jeszcze zimę na początku marca?

Niektóre wiązki modeli pogodowych zaczęły pokazywać wyraźny spadek indeksu NAO na koniec lutego. Czy to będzie zwiastowało kolejny atak zimy w marcu? Moim zdaniem nie.

Przypomnijmy, że indeks NAO oznacza aktywny Atlantyk, wskutek czego deszczowe niże z nad Oceanu powodują, że zimne powietrze zatrzymuje się z daleka od Polski nad wschodnią Syberią i Arktyką. Uśpienie Atlantyku zazwyczaj oznacza spadek wartości NAO i dzięki temu arktyczne powietrze nie ma przeszkód, aby wedrzeć się na niższe szerokości geograficzne. Tak było chociażby w 2021 i 2022, a nawet w 2020, kiedy mieliśmy dwa pod rząd zimne kwietnie oraz trzy zimne maje, Tym razem jednak chyba będzie inaczej. 

Dodajmy, że jeszcze nie odczuliśmy skutków rozbicia wiru polarnego pod koniec stycznia, a jeszcze na dodatek w ostatnich dniach wir rozpadł się już całkowicie. Wir polarny obejmuje zimą cały obszar polarny, zatrzymując tam bardzo zimne powietrze i nie przepuszczając go do strefy klimatu umiarkowanego, czyli m.in. do Polski. Następująca wówczas blokada cyrkulacji zdarza się średnio co 2 lata i jest obserwowana na przełomie zimy i wiosny, albo w Ameryce Północnej albo w Eurazji. Teraz jednak większość zimnego powietrza zeszła już na Amerykę Północną i Azję. 

Czy tym razem blokada NAO spowoduje u nas taką zimę jak w marcu 2018 czy 2013? Moim zdaniem będzie wręcz przeciwnie. Teraz prawdopodobnie ujemne NAO pozwoli wedrzeć się do Polski ciepłymi powietrzu z Afryki, wskutek czego po 5-8 marca temperatura powinna gwałtowne rosnąć, dzięki czemu dojdzie do tak zwanego efektu wczesnej wiosny, której w sumie w Polsce nie było już od kilku lat, gdyż akurat na start pory ciepłej nękały nas akurat anomalie...ujemne. Tym razem od dawna już piszę na łamach bloga, że chociaż pogoda w obecnej sytuacji gospodarczej i politycznej zrobi nam miłą niespodziankę. 

Oczywiście nie cały marzec zapowiada się taki ładny i ciepły. W trzeciej dekadzie miesiąca nie jest wykluczone kolejne ochłodzenie z temperatura poniżej 5 stopni w dzień i nocnymi przymrozkami oraz opadami śniegu z deszczem i samego śniegu. To akurat w marcu jest całkiem normalne, bo jak mówi przysłowie "w marcu jak w garncu" i tym razem raczej to też się spełni. Miesiąc powinien być więc z dosyć dynamiczną pogodą, chociaż oczywiście nie zabraknie ładnych, słonecznych i przedwiosennych dni ze słońcem i przyjemnym ciepłem. 

A czy jeszcze wiosną możemy spodziewać się jakiś ataków chłodów? Nie jest wykluczone, że stanie się tak jeszcze gdzieś po 10-15 kwietnia i być może na początku maja, kiedy nadejdą szybciej tzw Zimni Ogrodnicy. Podczas tegorocznej wiosny jednak tak niemiłych niespodzianek będzie jednak zdecydowanie mniej niż ostatnio. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.