Wraca zima, zasypie południową i centralną Polskę

Wygląda na to, że czas dominacji ciepłej pogody dobiega końca, a przed nam krótki incydent zimowy, który będzie jednak dosyć treściwy. 

Na początku należy się wyjaśnienie dlaczego dopiero teraz zima zaatakuje nasz kraj. W środę, 18 stycznia Merkury wychodzi z ruchu wstecznego i wraca na ruch postępowy, co oznacza, ze do przodu mogą ruszyć wszystkie nasze plany, które od jakiegoś czasu grzęzły w miejscu. Stąd też dlatego właśnie od środy możemy spodziewać się ataku zimy o którym pisałem już kilkanaście dni temu. Do tej pory mieliśmy bardzo łagodne oblicze białej pory roku, a styczeń prawdopodobnie zapisze się jako jeden z najcieplejszych miesięcy w historii pomiarów. Ogólnie pisałem też, że zima powinna przyjść w okolicach 15-17 stycznia. Pomyliłem się o jeden dzień.

Tymczasem od jutra czekają nas zmiany. Już dzisiaj zaczęło się robić dużo chłodnej, co jest wstępem do dłuższego ochłodzenia. Niektóre portale pogodowe straszą zamieciami śnieżnymi oraz przerwami w dostawach prądu. Moim zdaniem atak zimy aż tak wielki nie będzie, a bardziej będziemy mieć do czynienia z tak zwaną lekką zimą. Czyli prawdopodobnie w dzień temperatura będzie oscylować w granicach nieco powyżej zera, a nocami chwyci większy mróz, ale też nie powinien być on jakiś szczególnie uciążliwy. W okolicach weekendu nad ranem będzie nie więcej niż -5 stopni poniżej zera. 

Najgorsza sytuacja pogodowa ma być już tradycyjnie tej zimy na południu kraju oraz na wschodzie. Tam mogą występować dosyć silne porywy wiatru, nawet powyżej 60-70 km/h i może spaść nawet kilkanaście centymetrów śniegu i śniegu z deszczem. Na co trzeba będzie uważać, to na to, że śnieg będzie dosyć ciężki i mokry, więc o wypadek na drodze i chodniku będzie nietrudno. W następnych dniach opady mieszane śniegu i śniegu z deszczem będą obejmować coraz większe połacie naszego kraju aż dotrą na północ na Pomorze i Kujawy. 

Taka też aura zostanie z nami do początku przyszłego tygodnia. W okolicach poniedziałku lub wtorku powinniśmy mieć kolejne zmiany, tym bardziej, że Księżyc będzie od weekendu w Nowiu, a od piątku wychodzimy ze znaku Strzelca w znak Wodnika, więc tym bardziej taki zimowy typ pogody nie utrzyma się niestety długo. Za tydzień powinniśmy więc spodziewać się kolejnej porcji opadów deszczu oraz wichur, gdyż końcówka stycznia również ma być ciepła, a większą zimę i to tez na ledwie kilka dni widać dopiero w lutym. Do marca czekają nas około jeszcze mniej więcej dwa lub trzy większe ochłodzenia zanim nastanie wiosna. 

A ta jak wspominałem przyjdzie dosyć szybko, bowiem już na przełomie lutego i marca, ale ta prawdziwa bez ochłodzeń dopiero na początku kwietnia. I będzie dosyć zróżnicowana, bo raz będą napływać chłodniejsze masy powietrza a raz cieplejsze. Na pewno jednak nie będzie to tak zimna wiosna jak trzy ostatnie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.