O co chodzi z podwyżkami cen, opłat i zubożeniem społeczeństwa
Na początku 2023 w wielu polskich miastach i domach tematem numer jeden stały się podwyżki wszystkiego. Czemu one służą?
Jak Polska długa i szeroka ostatnio głównym tematem zrobiły się podwyżki, a zwłaszcza opłaty za korzystanie z mieszkań i domów. Bardzo duże wzrosty cen za ogrzewanie mieszkań na osiedlach, za wodę czy media są niczym nieuzasadnione, gdyż ceny surowców po wiosenno-letnim szoku spowodowanym wojną na Ukrainie nawet spadają od kilku miesięcy. Ceny gazu ziemnego są blisko pięciokrotnie niższe od szczytowego momentu w sierpniu 2022 roku. Poniżej średniej z ostatnich 12 miesięcy utrzymuje się również wartość ropy brent.
Mieszkańcy starają się jakoś organizować przeciwko podwyżkom. Ostatnio w Bydgoszczy na osiedlu Osowa Góra odbyła się konferencja prasowa i protest mieszkańców przeciwko wzrostowi czynszów i ogrzewanie aż o 150%, chociaż według zaleceń rządu centralnego i lokalnych władz miała ona wynieść tylko o 40%. Nic więc dziwnego, że sporo osób mocno się zdenerwowało, zwłaszcza że część mieszkańców to samotnie mieszkający emeryci lub renciści, którzy po takich podwyżkach będą musieli zrezygnować albo z zakupów jedzenia albo lekarstw lub opłat za mieszkania.
Tymczasem trzeba jakoś przeżyć. - Naszym celem jest to, żeby rachunki były niższe - mówi Łukasz Specjał. - Teraz mamy po 1100, 1500, 1700 złotych czynszu, do tego dochodzą opłaty. Pytam się: kto normalny przyjdzie na takie mieszkanie, nawet jeśli je wynajmę.
Podobnie jest w innych miastach. Gazeta Nowości donosi, że w Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej w Toruniu za czynsz wzrosły o ponad 100 złotych. Za ogrzewanie centralne mieszkańcy płacili 172 zł, teraz już 215 zł, z kolei za ciepłą wodę – wcześniej 143 zł, teraz 182 zł. To zresztą nie koniec wzrostu opłat, bo od wiosny mają wzrosnąć ceny za remonty, eksploatacje, konserwacje, wodomierze czy usługi niezależne od kosztów spółdzielni mieszkaniowych. Także sporo więcej będzie za ciepłą wodę i gaz, chociaż jak wspomniałem wyżej podwyżki są niczym nieuzasadnione. Skąd zatem tak horrendalne zmiany w opłatach?
Przede wszystkim w całym galimatiasie jaki się dzieje od 2020 z koronawirusem chodzi o zubożenie społeczeństwa tak, żeby ono same zgodziło się za jakiś czas na zmianę systemu i akceptację zarządzania korporacyjnego. A generalnie przekładając to na nasz język po prostu władzę korporacji. Z tym, że władza korporacji to nie jest też żaden socjalizm jak piszą pozbawieni myślenia korwiniści, tylko kolejny etap rozwoju kapitalizmu o którym kiedyś pisał już zresztą Karol Marks w Kapitale. Firmy będą się rozwijać, aż zastąpią je oligopole i monopole, co zresztą mamy do czynienia już dzisiaj w przypadku Amazona.
Na szczęście to przejęcie władzy chyba do końca się nie uda, gdyż przeszkodzić mogą na przykład takie zdarzenia jak katastrofy naturalne, zmiany biegunów magnetycznych Ziemi w 2024 roku, protesty ludności, konflikty zbrojne. Choć jak pisałem z różnymi kłopotami i trudnościami będziemy mierzyć się aż do 2028 lub 2029, zanim władza korporacji zniknie wtedy na dobre.
Komentarze
Prześlij komentarz