Jest szansa na krótką zimę po 15 lub 20 lutego
Poza krótkim atakiem zimy w drugiej dekadzie grudnia i lekkim mrozem w trzeciej dekadzie stycznia tegoroczna zima jest dosyć ciepła. W lutym może być jednak szansa na spore zmiany.
Obecny sezon zimowy na szczęście nas mocno oszczędza. Piszę na szczęście, bo trwający kryzys energetyczny i surowcowy w związku z sankcjami nałożymy na Rosję ze względu na wojnę na Ukrainie przez ciepłą zimę nie uderzył tak bardzo w Europę jak wcześniej zakładano. Pozostał nam w zasadzie jeden miesiąc białej pory roku, w którym nawet jeśli przyjdą mrozy, powinniśmy przejść go raczej suchą stopą bez większych strat. Tym razem solidarność europejska pokazała swoją siłę, a co komiczne to bardziej podczas tej zimy z powodu mrozów cierpiała... Rosja, a nie Unia Europejska.
Czy więc taka aura zostanie z nami do końca zimy? Moim zdaniem nie, gdyż luty podzieli się na dwie części. Jak wspominałem na moim blogu do połowy miesiąca czeka nas bardzo niebezpieczna aura ze względu na szalejące wichury, które niebawem przetoczą się przez nas kraj powodując spore zniszczenia oraz straty. Być może będzie to miało związek z użyciem broni pogodowej typu HAARP przez Chiny, które toczą z naszym kontynentem wojnę gospodarczą razem ze swoim koalicjantem Rosją i wszystkie chwyty są niestety dozwolone.
W pierwszej połowie lutego możemy jednak liczyć na pierwsze przebłyski wiosny. Takie pojawiają się już w najbliższy weekend, kiedy wreszcie na chwilę ustaną wichury i choć na krótki czas się wypogodzi. Jednak musimy się liczyć z przelotnymi opadami deszczu, ale jednak temperatura powinna być dosyć wysoka jak na luty, gdyż może sięgać nawet powyżej 5-7 stopni na południu Polski. Ponadto swoje zrobi również słońce. Nasza słoneczna planeta jest już znacznie wyżej nad horyzontem niż jeszcze miesiąc temu, co przy chociaż chwilowej ładniej pogodzie może zapewnić pierwsze promyki nadchodzącej wiosny.
Taka aura nie potrwa jednak długo, gdyż tych ładnych dni w przyszłym tygodniu może być około 3-4, więc wciąż niezbyt dużo. Pamiętajmy jednak, że mamy dopiero luty i na ciepłe momenty przyjdzie dopiero czas w marcu i kwietniu, więc takie zmienności aury są jednak najbardziej normalne. Po weekendzie wbrew ogólnym prognozom nadejścia srogich mrozów jeszcze nie powinniśmy oczekiwać. Aura będzie raczej więc przypominać typową walkę przedwiośnia z zimą. Jednak więcej powinno być tych przedwiosennych chwil, chociaż chłodniejsze również się znajdą. Taki pogodowy misz-masz potrwa do połowy miesiąca.
Szansa na większą zimę rodzi się w moich prognozach dopiero po 15-20 lutego. Jest całkiem możliwe, że wtedy doświadczymy jej przez gwałtowne ocieplenie stratosferyczne, które w naszym klimacie powoduje zakłócenie przepływu ciepłych mas powietrza, a skutki odczuwamy po 4-5 tygodniach. Atak mrozów nie będzie długi, gdyż na początku marca dosyć szybko przyjdzie wiosna.
Komentarze
Prześlij komentarz