Idą gwatłowne zmiany w pogodzie

Zgodnie z moimi prognozami im bliżej weekendu i święta Trzech Króli, tym aura ulegnie zmianie a przyjemne ciepło się kończy. 

Chyba wszyscy byliśmy zadowoleni z pogody na przełomie 2022 i 2023. Nie dość, że było bardzo ciepło, to na dodatek mieliśmy też pod dostatkiem sporo słońca, co o tej porze roku nie jest tak częstym zjawiskiem. Posypało się też kilka krajowych rekordów, co zaraz wykorzystali piewcy Globalnego Ocieplenia, choć dla tych, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że okres jego panowania na Ziemi właśnie powoli dobiega końca, a od mniej więcej 2025 powinniśmy spodziewać się powolnego ochłodzenia klimatu jak w Średniowieczu podczas Małej Epoki Lodowej.

Od dłuższego czasu na blogu pisałem również, że w okolicach święta Trzech Króli powinniśmy spodziewać się dużych zmian w pogodzie na bardziej zimową i prawdopodobnie tak się stanie. Najpierw jednak w środę i czwartek przez Polskę przejdą potężne fronty atmosferyczne z opadami deszczu, deszczu ze śniegiem oraz samego śniegu, a także spore wichury. Wiatr może być naprawdę niebezpieczny, zwłaszcza w górach może wiać nawet do 100 km/h. Na nizinach porywy wiatru mogą przekraczać również 90 km/h. Wszystko ma związek z dosyć aktywną cyrkulacją strefową, która mocno uaktywniła się po mizernej jesieni i początku zimy. 

A po przejściu frontów czeka nas pochód w stronę lekkiej zimy. Już w piątek oraz w weekend temperatura będzie oscylować w okolicach zera, a nocami możliwe są przymrozki. Bardzo ślisko i niebezpiecznie może zrobić się na drogach i chodnikach, dlatego znowu po wyjściu z domu trzeba będzie uważać podobnie jak w grudniu, żeby nie trafić na oddział ortopedyczny, a przecież w poprzednim miesiącu sporo osób właśnie trafiło do szpitali, gdyż ze względu na lód nie potrafiło utrzymać równowagi i skończyli niestety w gipsie. Taka prawdopodobnie również będzie też reszta meteorologicznej zimy, której zostało nam niespełna dwa miesiące.

A jaka będzie aura po 6 stycznia? Prawdopodobnie jeszcze na chwilę po weekendzie wróci duże ciepło. Napisałem na chwilę, gdyż w połowie przyszłego tygodnia możliwy jest kilkudniowy atak zimy, ale nie będzie on jakiś szczególnie długi i uciążliwy. Według moich prognoz styczeń miał być dosyć ciepły i wietrzny i prawdopodobnie też taki będzie do samego końca, co zresztą widać nawet w oficjalnych długoterminowych prognozach. Taka zresztą miała być większość zimy 2022/23 według prognoz sezonowych oraz moich. W tej kwestii na razie nic się nie zmienia, a widać wyraźnie, że po styczniu zima znowu zapisze się znacznie powyżej normy. 

Tymczasem mocno zmieniły się prognozy na luty. Pisałem wcześniej, że może być dosyć mroźny. Chyba jednak tak nie będzie, aczkolwiek nie wykluczam jednak krótkiego incydentu zimowego w tym miesiącu i to dosyć ostrego. Na szczęście jest też dobra wiadomość. Wiosna w 2023 powinna przyjść znacznie wcześniej niż w poprzednich latach. Być może już na przełomie lutego i marca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.