Czy to już koniec zimy w Polsce?

Na razie władzę nad pogodą w Europie przejęły niże z nad Atlantyku i nie widać w prognozach żadnych większych zmian. 

Jeszcze niedawno wydawało się, że jest szansa na krótki powiem zimy w najbliższy weekend lub krótko po nim, to na razie prognozy ani astrologiczne ani pogodowe na to jednak nie wskazują na rychły atak mrozów. Tym bardziej, że od Nowego Roku pogoda w naszym kraju jest dosyć monotonna. Co chwila przez Polskę przechodzą wydajne atlantyckie niże, które przynoszą sporo różnych opadów. Głównie deszczu, ale w okolicach Trzech Króli spadło również trochę śniegu z deszczem i śniegu w północnej Polsce. Krajobrazy chociaż na chwilę się zabieliły.  

Nie chcę w swoich prognozach robić ludziom nadziei na jakąś wielką zimę, tym bardziej, że w prognozie miesięcznej na styczeń jasno przewidywałem, że ten miesiąc będzie bardzo ciepły oraz wietrzny i na razie taki też jest. Czy jest więc szansa chociaż na krótki i lekki atak zimy? Być może taki będzie w okolicach 15-17 stycznia w północnej Polsce. Głównie na Kujawach, Pomorzu oraz na Mazurach, ale to też nie będzie jakaś wielka szczególnie zima, bo po tych dwóch dniach nawet jeśli przyjdą mrozy, to we wtorek lub środę dotrą do Polski kolejne niże z zachodniej Europy, które przyniosą opady deszczu oraz spore wichury.

Tak też chyba będzie wyglądać okres zimowy do samego końca. W styczniu być może kolejny spływ zimnego powietrza możemy mieć gdzieś na przełomie stycznia i lutego, ale to też nie będzie coś więcej jak tylko dwa, trzy dni takiej aury. Podobnie rzecz raczej będzie wyglądała w lutym, który jednak nie będzie jednak już tak ciepły jak rok temu, kiedy średnia miesięczna wynosiła ponad cztery stopnie powyżej normy. Tym razem będzie to zdecydowanie mniej, choć też nie będzie to jakiś miesiąc mocno mroźny i zimowy. Co najwyżej można liczyć na kilkudniowe podrygi zimowej aury i to chyba będzie na tyle białej roku w Polsce. 

A kiedy przyjdzie wiosna? Wstępne prognozy mówią, że już pod koniec lutego i na przełomie marca powinno zrobić się dosyć ciepło, choć oczywiście w marcu dni przyjemne i ciepłe będą się jeszcze mieszać z ochłodzeniami i opadami mieszanymi. Taka prawdziwa wiosna bez ochłodzeń powinna nadejść w okolicach Świąt Wielkanocnych, więc w dniach 5-10 kwietnia. To będzie znacznie szybciej niż w poprzednich latach, kiedy wiosna przychodziła dosyć późno, gdyż w 2021 na ciepłe dni musieliśmy czekać nawet do połowy maja, a w 2022 znacznie cieplej na północy Polski zrobiło się dopiero po 20 kwietnia. 

Sama wiosna też będzie wyglądać zupełnie inaczej niż kilka ostatnich, które były dosyć chłodne i przede wszystkim suche. Tym razem zielona pora roku będzie dosyć ciepła, ale momentami też dosyć deszczowa, co akurat powinno cieszyć, bo opady deszczu w kwietniu i mają są bardzo potrzebne w ogrodnictwie i rolnictwie. Na początku maja i pod koniec możliwi są Zimni Ogrodnicy. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.