Czy Juventus się jeszcze odrodzi?

Potężna afera po kilkunastu latach ponownie wstrząsnęła włoską piłką. Tym razem znowu najbardziej oberwał Juventus Turyn. Czy klub powstanie po raz kolejny jak feniks z popiołów? 

Kilkanaście godzin temu Juventus stracił kilkanaście punktów w lidze w związku z wyrokiem sądu związanymi z przestępstwami finansowymi, a ściślej mówiąc po naszemu unikaniu podatków i kreatywnej księgowości. Chodziło o zawyżanie wartości transferów, by w ten sposób móc poprawić wartość swoich aktywów. Dodatkowo niektóre pensje nie były księgowane. W tym procederze uczestniczyło jeszcze kilka innych zespołów jak Sampdoria, Parma czy Genoa. W ich przypadku jednak sędziowie odstąpili od takiego wymierzenia kary. 

Widać wyraźnie, że klub z Turynu został ukarany szczególnie mocno dla przykładu. Na to zanosiło się jednak już wcześniej, gdyż na początku roku doszło do całkowitej zmiany w zarządzie spółki. Tym bardziej, że właśnie byli szefowie Starej Damy również otrzymali wyroki. Fabio Paratici został zawieszony na 2,5 roku, a Andrea Agnelli i Maurizio Arrivabene na 2 lata. Ten przedostatni wyciągnął w poprzednich latach Juventus na sam szczyt po aferze Calciopoli w 2006, kiedy został zdegradowany do Serie B. Właśnie pod jego prezesurą Stara Dama zdobyła od 2010 dziewięć razy z rzędu tytuł mistrza kraju, a ponad kilka innych pucharów. Zabrakło jednak triumfu w Lidze Mistrzów, choć Juve w finale znalazło się aż dwa razy, to jednak musiało uznać wyższość rywali. 

Teraz pojawia się pytanie, co dalej? Klub oczywiście jeszcze złoży wniosek o oddalenie wyroku, ale wątpliwe, by sąd przychylił się do tego wniosku. Wygląda na to, że w tegorocznym sezonie walka o tytuł Włoch została już rozstrzygnięta, a po ponad trzydziestu latach mistrzostwo wreszcie powróci do Neapolu. Napoli ma obecnie aż dwanaście punktów przewagi nad drugim w tabeli AC Milan, choć mediolańczycy mają jeden mecz rozegrany mniej. Musiałby wręcz zdarzyć się jakiś kataklizm, aby podopieczni Luciana Spallettiego stracili aż taką przewagę, choć do końca rozgrywek pozostało jeszcze prawie aż dwadzieścia kolejek w ciągu ledwie czterech miesięcy i wszystko jeszcze może się zdarzyć. 

Czy więc Juventus się jeszcze odrodzi po takim ciosie? Poprzedni cios w 2006 był jeszcze mocniejszy, by klub musiał za grzechy korupcyjne z przeszłości grać w Serie B. W przyszłym sezonie zabraknie jednak wpływów z Ligi Mistrzów, a już teraz część piłkarzy zadeklarowała, że po zakończonych rozgrywkach chce odejść do innych klubów. Super snajper Dusan Vlahović chce grać w Realu Madryt, a nasz Wojciech Szczęsny najprawdopodobniej wróci do Premier League. Już teraz z Italii dochodzą głosy, że latem w Turynie szykuje się istotne trzęsienie ziemi, a zespół czeka prawdziwe wietrzenie i odmłodzenie szatni. 

Osobiście nigdy za Juventusem nie przepadałem za zdominowanie rozgrywek, a dla postronnego widza nie ma nic gorszego niż dynastia w lidze i dominacja jednego zespołu. We Włoszech Juventus również jest najbardziej znienawidzonym klubem sportowym tak jak u nas chociażby Legia, więc większość tamtejszych kibiców przyjęło ostatni wyrok nawet z radością.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.