Wraca zima i potrwa do przyszłego tygodnia

Po jednodniowym ociepleniu od środy wraca lekka zima. Zgodnie z moimi zapowiedziami w najbliższych dniach w Polsce popruszy śnieg i śnieg z deszczem. 

Jeszcze kilka dni temu większość mainstremowych portali wieszczyło, że zima się poddała i w tym tygodniu czeka nas spore ocieplenie. Według nich w Polsce miało być nawet do dziesięciu stopni ciepła i słońce. Tymczasem ja pisałem, że nic takiego nie nastąpi. Dzisiaj we wtorek temperatura ledwo przekroczyła 2-3 stopnie powyżej zera, a odczuwalna była w granicach zera, do tego wszechobecna wilgoć w postaci mgły i szybko zapadające ciemności spowodowały, że odczucie chłodu było jeszcze większe. 

Już jutro przez Polskę będzie wędrował aktywny front atmosferyczny, który przyniesie sporo opadów. Głównie śniegu i śniegu z deszczem. Według moich prognoz opadów będzie znacznie więcej niż obecnie prognozują modele pogodowe. Tak to już jest, że przy ujemnej oscylacji NAO i AO prognozy mogą się zmieniać nawet z godziny na godzinę, także więc większość portali nawet nie wie jaka pogoda będzie w najbliższy weekend, bo wszystko może się zmienić o 180 stopni. I zamiast zapowiadanego ciepła, może być spory mróz. Takie są uroki tej fazy NAO. Przy dodatniej fazie NAO prognozę można brać w ciemno nawet na dwa tygodnie do przodu. 

Zatem ile utrzyma się lekka zima? Według moich prognoz potrwa co najmniej do połowy przyszłego tygodnia. Stopniowego ocieplenia można spodziewać się dopiero w okolicach przyszłego wtorku, środy, a więc dopiero w dniach 13-14 grudnia i nie będzie to jakieś duże ciepło, a raczej lekka odwilż. Natomiast w najbliższy weekend czeka nas pogodę w kratkę. Trochę opadów deszczu ze śniegiem, trochę mrozów i nawet podmuchów ciepła, czyli pogodowy misz-masz. Niestety, jak już wspomniałem przy ujemnej oscylacji NAO w pogodzie można spodziewać się wszystkiego i tak też będzie tym razem. 

Ocieplenie, które przyjdzie w przyszłym tygodniu swoje apogeum pokaże w trzeciej dekadzie grudnia, ale o tym piszę już od dłuższego czasu. Okres świąteczny raczej będzie po wodzie niż po lodzie. Zatem nie nastawiajcie się na białe święta. Kolejnego ataku zimy po najbliższym spodziewam się dopiero po święcie Trzech Króli. Najpierw obejmie on północną Polskę, a w drugiej dekadzie stycznia także resztę kraju. Potrwa około dziesięciu dni, po czym w trzeciej dekadzie stycznia spodziewam się kolejnej dłuższej odwilży, ale to nie będzie jeszcze koniec mrozów. Te mogą we znaki nam się dawać nawet częściowo do kwietnia. 

Na razie więc nie ma co liczyć na dłuższa zimę poza kilkudniowymi epizodami. W czasie najbliższych nocy temperatura może spadać poniżej nawet -5 stopni, także na drogach i chodnikach może być ślisko. Serdecznie zatem pozdrawiam portale, które wieszczyły spore ocieplenie w nadchodzącym tygodniu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026