W przyszłym tygodniu odwilż, a nie syberyjskie mrozy

Niektóre media straszą atakiem zimy i syberyjskich mrozów w przyszłym tygodniu. Według mnie nic takiego nie nastąpi. 

Już dwa dni temu pisałem, że główne pogodowe portale pomyliły się w kwestii ocieplenia w tym tygodniu. Według wcześniejszych prognoz temperatury miały dochodzić do nawet 5-10 stopni, Tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Zamiast ciepła mamy dzisiaj opady przelotnego śniegu i temperatury w okolicach 0 stopni lub poniżej. Nad ranem w Bydgoszczy było -3 stopni, a odczuwalna w okolicach -5. Według mnie ktoś powinien wylecieć z roboty z IMGW, bo podawanie wcześniejszych bzdur o dużym cieple jest szkodliwe społeczne.

Tymczasem dzisiaj naczelny portal Twoja Pogoda straszy Polaków syberyjskimi mrozami oraz dużymi opadami śniegu. O możliwym niżu genuańskim pisałem już dwa tygodnie temu i to bez żadnego patrzenia na radary i mapy pogodowe. Jeśli chodzi o te duże opady śniegu mogę się zgodzić z tymi prognozami, gdyż najbardziej zasypana zostanie południe i południowy-wschód Polski. Tych opadów może być naprawdę sporo, ale to nic dziwnego, skoro mamy aktualnie ujemną fazę NAO, a właśnie przy takiej doszło w 1997 i 2010 do dużej powodzi w Polsce, ale w okresie letnim. 

Ujemne faza NAO powoduje, że prognozowanie aury na dłużej niż na jeden dzień traci sens, a prognozami nie warto zaprzątać sobie głowy. Dzisiaj Twoja Pogoda napisała. - Po śnieżycy czeka nas jeszcze oblodzenie, a potem siarczysty mróz. Temperatura nocami i o porankach spadać będzie nawet do minus 20 stopni, a w najcieplejszym momencie dnia będą regiony, gdzie termometry nie pokażą więcej niż minus 10 stopni.

Według mnie nic takiego nie nastąpi. Według moich prognoz wyłącznie polegających na astrologii i tarocie zima potrwa co najwyżej do wtorku, a od połowy przyszłego tygodnia czeka nas powolna odwilż, której apogeum będziemy mieć tradycyjnie w okolicach trzeciej dekady grudnia, a więc w okresie świąt Bożego Narodzenia. I to ocieplenie będzie dosyć spore, bo jak już pisałem potrwa co najmniej do przełomu pierwszej i drugiej dekady stycznia, więc będzie trwało nawet około miesiąca, co będzie korzystne w kwestii trwających problemów energetycznych w Europie w związku z sytuacją na Ukrainie. 

Jeszcze cieplejsza aura czeka nas w okolicach Sylwestra. Może być tak ciepło, że Nowy Rok powitamy w lekkich bluzach, a nie grubych czapkach i swetrach. Przydadzą się jednak parasole, bo może trochę też popadać. A jeśli chodzi o obecny atak zimy to nic dziwnego. W końcu dzisiaj 8 grudnia mamy pełnię, a w okolicach pełni pogoda zawsze się zmienia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.