Trwa duży atak zimy w południowej Polsce
Od kilkunastu godzin Polska południowa zmaga się ze znacznymi opadami śniegu i ostrego ataku zimy. A to jeszcze nie koniec trudnej pogody.
Już wielokrotnie na łamach mojego bloga pisałem jak pomyliły się ogólne prognozy na temat pogody w pierwszej dekadzie. Miało być dużo ciepła, słońca, a temperatura miała przekraczać nawet 10 stopni. Nic takiego nie nastąpiło, a w zamian tego mamy....atak zimy na południu kraju. I to zimy nie byle jakiej. Od piątku przez Polskę południowo i południowo-wschodnią miały przejść dwa potężne fronty z opadami śniegu i silnym wiatrem. I tak też się stanie. A sprawa jest ciekawsza tym bardziej, że nie wiadomo jaka będzie droga drugiego frontu.
Niże genuańskie przy ujemnym NAO mają to do siebie, że trudno przewidzieć ich skalę oraz ilość opadów. Ja pisałem jeszcze w tygodniu, że śniegu w niektórych częściach Polski południowo-wschodniej spadnie znacznie więcej niż to było we wcześniejszych prognozach. W wielu miejscach pokrywa śnieżna przekroczy 15-16 centymetrów. To bardzo dużo jak na grudzień, tym bardziej, że ostatnio grudnie były dosyć ciepłe i bardziej jesienne. Trend zmienił grudzień 2021, który po raz pierwszy od kilku lat okazał się miesiącem znacznie poniżej normy.
Na szczęście następny niż w niedzielę zahaczy tylko o południowo-wschodnie regionu naszego kraju, a potem pójdzie nad Ukrainę i Białoruś, gdzie opady ciężkiego śniegu mogą powodować problemy drogowe, z elektrycznością, uszkadzać dachy budynków oraz drzewa. U nas na szczęście śnieg będzie padał raczej umiarkowanie, ale i tak jak wspomniałem wyżej pokrywa będzie dosyć znaczna. Bez odśnieżania domów oraz chodników się nie obędzie. Tradycyjnie najwięcej śniegu będzie w górach, gdzie ma być go nawet ponad pół metra. Co ciekawe raczej wolna od opadów białego puchu będzie Polska centralna i północna.
Czy po najbliższych opadach przyjdą mrozy sugerowane przez niektóre modele? Wczoraj pisałem, ze owszem przyjdą, ale tylko na maksymalnie 2-3 dni. Od środy czeka nas powolna odwilż. Tym bardziej, że oscylacja NAO ma właśnie w okolicach 15 grudnia ponownie wskoczyć na wartości dodatnie, co oznacza zmianę cyrkulacji powietrza na zachodnią i napływ łagodniejszych mas powietrza z nad Atlantyku. Potem odwilż będzie się pogłębiać, by swoje apogeum osiągnąć tradycyjnie w trzeciej dekadzie grudnia. Nie będzie więc to długi atak zimy jak sugerują modele.
Takich ataków zimy do wiosny czeka nas jeszcze prawdopodobnie około 2-3. Największe będą w okolicach przełomu pierwszej i drugiej dekady stycznia i drugiej dekady lutego. Nie będą to jednak długie ataki mrozów, maksymalnie potrwają 7-9 dni. Po tym należy spodziewać się odwilży.
Komentarze
Prześlij komentarz