Święta i Nowy Rok po wodzie
Zgodnie z moimi wcześniejszymi prognozami apogeum odwilży będziemy mieć na Święta i Nowy rok, co w naszym klimacie raczej nie jest niespodzianką.
Już na przełomie listopada i grudnia pisałem o tym, że trzecia dekada grudnia oraz w tym okres świąteczny i Sylwestra będą w tym roku bardzo ciepłe, z anomalią znacznie powyżej normy wieloletniej, co też spowoduje, że tegoroczny grudzień może zapisać się nawet jako znacznie cieplejszy niż w 2021, który miał około -0.6 poniżej normy. Nie jest wykluczone, że ten obecny zapisze się w granicach nawet w okolicach normy. Zwłaszcza patrząc na to, jak ciepłe mają być w najbliższych dni staje się to całkiem możliwe.
Po zimie z zeszłego tygodnia nie ma już właściwie śladu, a na południu i południowym-wschodzie Polski obecnie topnieją ogromne warstwy śniegu, które zamieniają się w błoto pośniegowe. Na szczęście raczej nie powinno dochodzić do powodzi i podtopień, gdyż wcześniej w październiku i listopad były dosyć suche, więc mieliśmy niedobór opadów. Dlatego nie ma większego zagrożenia powodziowego w tych regionach kraju, a jak wiemy właśnie w tym rejonie naszego kraju dosyć często dochodzi do dramatycznych zdarzeń pogodowych.
Na razie więc o zimie możemy zapomnieć. Nawet większość pogodowych modeli potwierdza, że do końca roku mrozów raczej nie będzie. Co więcej, w przyszłym tygodniu możemy mieć nawet przedwiośnie z temperaturami dochodzącymi do 5-7 stopni w ciągu dnia i słońce. Możemy nawet przed Sylwestrem poczuć przedwiośnie, co akurat w ostatnich latach w grudniu nie jest niczym nadzwyczajnym, bo od 2012 mieliśmy cały szereg bardzo ciepłych grudni, nawet jeśli pojawiały się w nich drobne incydenty zimowe. Tym razem do ostatnich dni 2022 nawet nie ma co już oczekiwań jakiś gwałtownych spadków temperatur.
Jak już wcześniej wspomniałem najwcześniejszego ataku zimy możemy spodziewać się dopiero w okolicach święta Trzech Króli. On potrwa około tygodnia, po czym znowu będziemy mieli dłuższą odwilż trwającą do okolic lutego, kiedy to powinniśmy mieć największy atak zimy ze spadkami temperatur do okolic -25 stopni w nocy. W końcu okres 15 stycznia - 20 luty jest najzimniejszym okresem w całym roku, więc nikogo nie powinno to dziwić, że właśnie w tym okresie mamy zazwyczaj apogeum mrozów i zimy, która trwa zazwyczaj do trzeciej dekady lutego lub w ostatnich latach nawet znacznie dłużej.
Taka też będzie tegoroczna zima do końca. Spodziewam się więc mniej więcej około dwóch, trzech tygodni prawdziwej zimy ze śniegiem i mrozem do końca lutego i być może jeszcze jeden atak będzie w okolicach początku marca.
Komentarze
Prześlij komentarz