Będąca do tej pory mocno militarystyczna skrajna prawica nagle zmieniła ton i skręciła na mocno pacyfistyczne pozycje. Skąd ta zmiana?
W ostatnich dniach w różnych rodzimych mediach można było dostrzec dużą panikę związaną z różnymi pogłoskami odnośnie planowej przez rząd nowej mobilizacji wśród obywateli polskich w związku z sytuacją na Ukrainie. Dochodziły głosy, że rząd zamierza wezwać różne osoby na 90-dniowe ćwiczenia lub nawet na pół roku lub rok skoszarować dodatkowych żołnierzy. Zwłaszcza tych, którzy mają jakiejś przeszkolenie wojskowe lub są po szkoleniach w służbach mundurowych. I to miało się odbyć nawet bez podziału na płcie.
MON zapowiada zmiany w
Wojsku Polskim. Chodzi między innymi o wznowienie obowiązkowych ćwiczeń
wojskowych dla rezerwistów i zwiększenie finansowania wojska. Kto może
dostać wezwanie do wojska? Odpowiadamy. Po przerwie spowodowanej koronawirusem Wojsko Polskie wznawia obowiązkowe ćwiczenia wojskowe. Wezwania do wojska może
otrzymać nawet dwieście tysięcy osób, które w ciągu 14 dni od
otrzymania pisma powinny się zgłosić do przypisanych jednostek - czytamy w komunikacie.
Poruszenie wobec powyższych ustaleń zapanowało również na scenie politycznej. Mocno przeciwko poborowi zaprotestowała o dziwo znana ze swoich militarystycznych ciągnąt skrajna prawica. Tym razem kurwiniści, Konfederacja i tzw "wolnościowcy" wspólne sprzeciwiają się powołaniu młodych osób do wojska pod przymusem. To trochę dziwne zważywszy na to, że właśnie to środowisko w ostatnich 30 latach dosyć usilnie opowiadali się za większą ilością środków na armię oraz szkolenie żołnierzy, gdyż ich zdaniem silna armia jest znacznie lepszym argumentem niż dyplomacja.
Teraz nagle zmienili front. Skąd ta nagła zmiana? Odpowiedź wynika ze świadomości klasowej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że spora część czołowych działaczy Konfederacji to ludzie dosyć zamożni, którzy w ostatnich latach dorobili się sporych majątków, więc oczywiście, że nie w głowie im żadne wojowanie. Już to było widać chociażby w czasie wojny na Ukrainie. Problem z wolnościowymi realistami nie jest taki, że się boją, bo to
jest zupełnie w porządku, tylko że chcą poświęcić Ukrainę, Ukrainki i
Ukraińców za swój święty spokój. Przecież było dobrze, pobudowaliśmy
sobie domy, nakupowaliśmy SUV-ów, zaoszczędziliśmy pieniądze, to czemu
to teraz chcecie zepsuć? Z takimi pretensjami wychodzą właśnie ów działacze.
Doczekaliśmy więc czasów, gdzie skrajna prawica jest znacznie bardziej pacyfistyczna niż lewica, którą do tej pory trudno było podejrzewać o militaryzm. No, ale jak widać teraz czasy się zmieniają. Za wolnościowców uchodzą osoby, dla których jedyną wolnością jest możliwość posiadania giwery i pomacania dwunastolatki. Acha, giwera bez szkolenia w wojsku.
Komentarze
Prześlij komentarz