Prawdziwe problemy dopiero przed nami

Wygląda na to, że najtrudniejszy etap w związku z wojną na Ukrainie dopiero nas czeka i kulminacja problemów nastąpi na przełomie wiosny i lata. 

Już wielokrotnie na łamach mojego bloga pisałem wcześniej, że w okresie lutego 2023 wojna na Ukrainie wejdzie w zupełnie inny etap z obecnego tak zwanego "pełzającego konfliktu". Wspominałem chociażby o możliwym, a wręcz raczej pewnym atakiem sił białoruskich, który może na froncie radykalnie zmienić sytuację na niekorzyść broniącej się Ukrainy, zwłaszcza że ich armia będzie musiała walczyć więc na dwa fronty, gdyż oprócz obecnego na wschodzie kraju, czeka również otwarcie frontu północnego. A jak wygląda konflikt na dwie strony przekonali się Niemcy podczas II wojny światowej. 

Taka sytuacja bardzo mocno wpłynie również na nasz kraj i sytuację wewnętrzną. Przecież całkiem niedawno wybuchła afera o możliwym masowym poborze do wojska, co jest oczywiście kolejną polityczną bzdurą wymyśloną przez skrajną prawicę, bo wezwani będą głównie osoby o specjalnym przeszkoleniu, na przykład w siłach terytorialnych czy innych jednostkach mundurowych jak służba zdrowia, gdyż właśnie ludzie o takich kwalifikacjach będą głównie potrzebne dla polskiej armii w okresie wiosennym, kiedy rzeczywiście może nadejść taka chwila. A według mnie nadejdzie w okolicach kwietnia i maja. 

Zwykli Polacy i mieszkańcy naszego kraju również jednak będą odczuwać trudności. Przede wszystkim gospodarcze, ale nie tylko. Według jednego mojego znajomego jasnowidza, pana Marka Wróblewskiego z kanału Wirtualna Kawiarenka najtrudniejszym etapem dla nas będą okresowe braki w dostępach do paliw, co może się przełożyć na trudności z dojazdem do pracy przez wielu rodaków oraz na braki w sklepach, gdyż przecież towar do nich też trzeba jakoś dowieźć. Problemy z towarami mogą się zacząć nawet już w lutym, aż będą się nasilać do okresu wiosennego-letniego, kiedy to wraz z okresem początku lata powinny powoli ustępować.

A jak już napisałem wyżej właśnie na przełomie wiosny i lata możemy poczuć, że na świecie szykuje się znacznie poważniejszy konflikt niż na Ukrainie. Do gardeł mogą skoczyć sobie dwa światowe mocarstwa USA i Chiny, a ich starcie w różnych częściach świata może być katastrofalne w różnych aspektach. Zwłaszcza po użyciu różnych broni, co może spowodować na przykład poważne ruchy tektoniczne i zalania wielu obszarów globu w 2023 i 2024. Zresztą według wielu teorii w 2024 czeka nas tak zwany Wielki Reset cywilizacji i nie jest wykluczone, że właśnie w tym okresie nastąpi przebiegunowanie oraz różne katastrofy klimatyczne. 

A dlaczego miała by wybuchnąć wojna USA - Chiny? O tym mało się mówi w rodzimych mediach. Prezydent Joe Biden i jego ekipa za punkt honoru obrali sobie, zresztą jak cała Unia Europejska, ściągnięcie do siebie z powrotem swoich firm, które ulokowali w Chinach w latach 90-tych ze względu na tamtejszą tanią siłę roboczą. Na to jednak Chińczycy łatwo się nie zgodzą, aby zachód mógł tak łatwo od nich się odseparował. Konflikt wydaje się być nieunikniony.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026