Polska myśl trenerska wyśmiana na świecie
Reprezentacja Polski zgodnie z moimi przewidywaniami awansowała do 1/8 Mistrzostw Świata, ale styl był daleki od idealnego.
Jeszcze w poprzedni weekend pisałem, że nasza kadra po meczu z Argentyną awansuje z grupy do dalszej fazy rozgrywek i to się sprawdziło. Polska co prawda przegrała w kiepskim stylu z ekipą Leo Messiego 0:2, ale minimalne przewaga bramkowa nad Meksykiem pozwoliła nam się cieszyć z awansu. Pomógł nam też gol strzelony przez Arabię Saudyjską, gdyż wówczas Meksykanie stracili już jakiekolwiek szanse na grę w dalszej fazie turnieju. Ale strachu i nerwów w środowy wieczór najedliśmy się sporo. I to przez samych siebie.
Nie od dziś wiadomo, że Czesław Michniewicz, jako szkoleniowiec preferuje ultradefensywną taktykę, zresztą jak większość trener wychowanych przez "polską myśl trenerską". A więc cofaj, muruj bramkę, fauluj rywali i wybijaj na aut. Niestety, to właśnie oglądaliśmy podczas meczu z Argentyną, a cały sportowy świat wręcz śmieje się z taktyki obranej przez "polskiego Mourinho". Naprawdę w niektórych momentach wyglądało to wręcz żałośnie, a część widzów przełączyła program na znacznie ważniejszy dla nas mecz Meksyku z Arabią Saudyjską.
Polacy jednak zrealizowali plan i awansowali do 1/8 finału Mistrzostw Świata. W nagrodę Czesław Michniewicz dostał przedłużenie kontraktu na następny okres, gdyż miał to wpisane po prostu w swojej umowie, że w przypadku awansu umowa zostanie automatycznie przedłużona. Zresztą trudno się dziwić prezesowi Cezarowi Kulesze, gdyż liczy się też w piłce pewna kontynuacja, a przecież zaraz na wiosnę czekają nas eliminacje do Mistrzostw Europy 2024, które odbędą się w dosyć szybkim tempie, więc eksperymenty z nowym selekcjonerem są nam kompletnie niepotrzebne. A jak to się kończy pokazał przykład z Paulo Sousą.
A czy Polacy wyeliminują mistrzów świata z dalszych gier? Moim zdanie nie. Na 1/8 zakończy się nasza przygoda z Katarem, bądź katarem jak kto woli ze względu na brak poszanowania praw człowieka, praw kobiet, praw osób LGBT, wolności słowa i demokracji. Sam mecz raczej nie będzie wielkim widowiskiem, gdyż Francuzi raczej nie będą chcieli tracić wszystkich sił na mecz z naszą kadrą, więc przewiduję skromne zwycięstwo trójkolorowych 2:0 lub 3:1. Mimo wszystko moim zdaniem Francja również jednak nie obroni w tym roku tytułu wywalczonego cztery lata wcześniej.
Mimo wszystko w polskiej piłce cieszy delikatny postęp jaki zrobiła po odejściu Zbigniewa Bońka. Lech Poznań na wiosnę wystąpi w rozgrywkach Ligi Konferencji, czego w naszej piłce klubowej nie było od sześciu lat, a kadra znalazła się w szesnastce najlepszych zespołów na świecie. Oby szło to dalej w tak dobrym kierunku.
Komentarze
Prześlij komentarz