Odwilż przyjdzie szybciej niż wskazują prognozy

Tym razem zgodnie z zapowiedziami większości mediów w Polskę uderzyła lekko-średnia zima. Według moich prognoz nie utrzyma się jednak zbyt długo.

Część naszego kraju zmaga się z uderzeniem zimy jakiego nie było w Polsce od przynajmniej dwunastu lat. Co prawda zimny grudzień mieliśmy również w poprzednim w 2021 roku, ale wszystko wskazuje na to, że tegoroczny miesiąc będzie najzimniejszym grudniem od 2010 roku, kiedy ostatni raz mieliśmy w tym regionie Europy taką naprawdę normalną, ostrą zimę. Wszystko oczywiście zależy jeszcze od tego jaka będzie trzecia dekada grudnia, choć według moich prognoz powinna być dosyć ciepła, więc raczej grudzień zapisze się lekko poniżej normy. 

Tymczasem cała Polska zmaga się z lekkim mrozem, a południe i południowy-wschód kraju na dodatek z potężnymi opadami śniegu. W niektórych rejonach Podkarpacia spadło nawet ponad pół metra śniegu, a w Rzeszowie sporo osób miało rano problem, aby dojechać do pracy, a stolicę Podkarpacia musiały odśnieżać piaskarski. Podobna sytuacja była zresztą w innych rejonach obok Podkarpacia, gdzie również następowały problemy komunikacyjne, kolejowe, a nawet zerwanie linii elektrycznych, co spowodowało szereg problemów z dostęp do prądu. 

Jak informuje ratusz, na ulicach Rzeszowa pracuje obecnie 77 pojazdów do odśnieżania i posypywania solą oraz piaskiem. Dodatkowo 60 osób, które docierają do miejsc, do których nie dojadą pługopiaskarki. Mieszkańcy sygnalizują nam, że nie wszystkie drogi zostały już odśnieżone. Niektóre są w ogóle nieprzejezdne. - Odśnieżanie odbywa się systemowo i według hierarchii, ale opad jest tak duży, że warunki do jazdy będą dziś trudne. Uważajcie na siebie! - ostrzega Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest ujemna oscylacja wskaźnika aktywności Atlantyku. Gdy Ocean Atlantycki jest aktywny, produkuje w porze zimowej niże deszczowe i wilgotne powietrze, co blokuje spływ chłodów. Przy blokadzie mamy południkową wymianę mas powietrza, niże genuańskie z dużymi opadami śniegu oraz kompletną zmienność i nieprzewidywalność prognoz.

Według obecnych prognoz, najbliższe ocieplenie powinno nadejść w następnym tygodniu, choć według mnie jak pisałem już kilka dni temu przyjdzie jednak znacznie wcześniej. Przypominam, że właśnie na swoim blogu dodawałem, że lekka zima powinna się utrzymać do okolic wtorku lub środy, a od drugiej połowy tygodnia powinno się rozpocząć lekka odwilż, której apogeum powinno przypaść na trzecią dekadę grudnia oraz przełom 2022 i 2023 roku. Tym bardziej, że właśnie prognozy wskazują, że od połowy miesiąca NAO powinno osiągnąć stan dodatni, co zwiększa szansę na odwilż.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026