Nowa Epoka Lodowa daje się we znaki w Ameryce Północnej

Coraz większe mrozy atakują mieszkańców Ameryki Północnej. W ostatnich miesiącach więcej wydarzeń wskazuje na to, że Globalne Ocieplenie powoli dobiega końca. 

My u nas również w Polsce mieliśmy przecież bardzo zimny okres. Jak już wspominałem na łamach bloga ruchomy miesiąc 15 listopada - 20 grudnia miał średnią termiczną blisko -2.50 poniżej normy. Ociepliło się znacznie dopiero w trzeciej dekadzie grudnia. Według moich astrologicznych prognoz ciepło powinno z nami zostać co najmniej do końca pierwszej dekady stycznia, kiedy to znowu na krótko zacznie przypominać o sobie zima. Ale w ostatnich latach często się zdarza, że mrozy przychodzą w okolicach święta Trzech Króli. 

Tymczasem media głównego nurtu straszą potężną zimą w USA oraz Meksyku. Fala arktycznych mrozów dotarła daleko na południe Ameryki Północnej. Mieszkańcy kraju, który pochwalić się może ciepłym klimatem, trzęśli się z zimna. Służby meteorologiczne od kilku dni ostrzegały przed mrozem, ale nikt nie spodziewał się, że będzie aż tak lodowato. W stanach Chihuahua, Coahuila, Durango i Nuevo León temperatura spadła nawet do minus 15 stopni, co jest absolutną anomalią. Po raz pierwszy od 55 lat śnieg spadł też w stolicy kraju Meksyku. 

Z czego wynika ten nagły spływ powietrza z nad Arktyki? Jak już tłumaczyłem Globalne Ocieplenie choć na świecie istnieje, to powoli jego panowanie się kończy. Według wzorców astrologicznych okres Globalnego Ocieplenia trwa około 25-30 lat. Kresem jego istnienia był 2020 rok, kiedy to mieliśmy na początku stycznia Stellum w znaku Koziorożca. Takie samo zdarzenie mieliśmy w średniowieczu, kiedy po Średniowiecznym Optimum Klimatycznym klimat w Europie i na świecie znacząco się ochłodził. Tak też będzie tym razem. 

Oczywiście nowej Malej Epoki Lodowej nie poczujemy od razu. Globalne Ocieplenie nie odda pola tak łatwo, dlatego w najbliższych kilku, a nawet kilkunastu latach będziemy obserwowali "siłowanie" się Globalnego Ocieplenia z Nową Epoką Lodową. Mainstremowe media nazywają to katastrofą klimatyczną spowodowaną przez człowieka, choć my sami wpływ na klimat mamy bardzo niewielki, gdyż człowiek i przemysł odpowiada może za pięć procent emisji Co2 do atmosfery. Pozostała działalność to naturalne zmiany klimaty, które są obecnie na Ziemie od przeszło tysięcy lat. I ten klimat i jego zmiany ciągle będą ewaluować.

Jak będzie więc wyglądać zmiana klimatu? Coraz więcej katastrof naturalnych, powodzi, ekstremalnych temperatur, pożarów, trzęsień ziemi, tornad i zniszczeń. Być może w okresie 2024-2025 dojdzie nawet do przebiegunowania, co oznacza następne poważne komplikacje w przyrodzie i naszym codziennym życiu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026