Białoruś w lutym zaatakuje Ukrainę
Coraz więcej danych wywiadowczych USA wskazuje na to o czym piszę od dłuższego czasu, że Białoruś przygotowuje się do ataku na Ukrainę.
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że amerykański wywiad działa bardzo dobrze, gdyż rok temu praktycznie idealnie przewidział atak wojsk rosyjskich na Ukrainę. Dane wywiadowcze CIA i innych instytucji okazały się więc bezbłędne. Teraz wywiad USA donosi, że do ataku na Ukrainę przygotowuje się Białoruś, która gromadzi wojska swoja oraz gości rosyjską armię na swoim terytorium. W kraju Aleksandra Łukaszenki trwa również tak zwana cicha mobilizacja, zresztą podobnie nawet jak w Polsce. Tylko o tym nikt głośno nie mówi.
Według mnie atak Białorusi na Ukrainę nastąpi w okresie lutego. Wobec tego również w naszym kraju będzie to bardzo trudny okres, gdyż do Polski wobec ataku Białorusi napłynie ponownie bardzo duża fala emigrantów z Ukrainy, co w związku z trwającym kryzysem gospodarczym i trudnościami ekonomicznymi sytuacja materialna wielu Polaków znacznie się pogorszyła i nasi rodacy, nawet pomimo szczerych chęci po prostu nie będą już mogli pomagać Ukraińcom tak jeszcze, jak robili to na wiosnę tego roku. Do tego mogą dojść różne prowokacje ze strony bojówek skrajnej prawicy przeciwko emigrantom.
Tymczasem Białorusini już od wielu miesięcy prowadzą bezprecedensowe ćwiczenia, podnoszą gotowość swoich oddziałów do nigdy niewidzianych poziomów i testują oraz usprawniają system przeprowadzania mobilizacji. Generalnie robią wszystko to, co konieczne do realnego wystawienia sił do wojny. Widać realne efekty. Ukraińcy o tym wiedzą, dlatego nie angażują wszystkich swoich sił na wschodzie kraju, a część armii trzymają również na północy, gdzie właśnie oczekują ataku ze strony Białorusi, który może zmienić kompletnie układ sił.
Zresztą tak jak pisałem, wobec coraz większych postępów sił naszych ukraińskich sojuszników Władimir Putin będzie w tej wojnie coraz brutalniejszy i będzie używał różnych rodzajów broni jak broń biologiczna, hipersoniczna czy chemiczna, co oczywiście zrodzi również stanowczy sprzeciw świata zachodniego, który właśnie w okresie zimy może zerwać stosunki dyplomatyczne z Moskwą. Generalnie w tej wojnie Putinowi chodzi przede wszystkim o kontrolę nad ukraińskim zbożem, o czym jednak media głównego nurtu milczą, co jest dziwna, bo do teraz sporo osób nawet nie ma pojęcia właściwie dlaczego wybuchł konflikt za naszą wschodnią granicą.
Rosja więc nadal prowadzi swoją imperialną politykę i wcale nie jest taka słaba jak piszą zachodnie media. Rosyjska armia co prawda poniosła dużo porażek, ale też nie oddała przecież jeszcze Donbasu ani innych wschodnich regionów. W mediach brakuje rzetelnych informacji o sile obu przeciwników, a ta sprawa wygląda zdecydowanie inaczej niż chcieliby sympatycy prezydenta Władymira Zełeńskiego.
Komentarze
Prześlij komentarz